Obserwatorzy

piątek, 5 października 2012

Torebki, nic nowego mi niestety nie grozi


Hej Dziewczyny!  

Absolutnie nie jestem torebkową maniaczką, nie kolekcjonuję ich, nie mam w szafie jakiś godnych uwagi ilości. 

Jak każdej z nas, marzy mi się wiecznie jakieś torebkowe cudo, ale ponieważ w tym temacie lubię dobrą jakość, a co za tym idzie cena z reguły przyprawia o zawrót głowy, na szczęście nie taki mocny, żeby bez zastanowienia uszczuplić sobie konto o 300 - 500 złociszy, na razie torebkom mówię; pas.

Ponieważ stan mojej kasy na tak zwany rozkurz, mam ostatnimi czasy depresyjnie niski, dalej będę śmigała z torebkami kupionymi w w poprzednich latach, myślę, że spokojnie obskoczę z nimi tę jesień i zimę.

Te trzy torby to moje codzienne, niezmienne, pojemne i w całkiem jeszcze dobrej formie towarzyszki od rana do wieczora, jestem chomikarą, w torebce muszę mieć pół domu, a i spożywcze zakupy wcale nie tak rzadko też w nich lądują.






Muszę Wam jeszcze pokazać moją perełkę, kopertówkę, która jest w naszej rodzinie od lat, Mama dostała ją od Babci, ja oczywiście wycyganiłam od Mamy, a i kiedyś dostanie ją ode mnie moja Córcia.
Kupowana była w czasach, kiedy o ekologii i ochronie zwierząt niewiele się mówiło,dlatego nie mam wyrzutów sumienia, choć to skóra z jakiegoś węża, aligatora albo innego krokodyla. 





Teraz czas już na Bardzo Kobiecą Galerię.
Dzisiaj obrazy pochodzącej z Ukrainy malarki, Niny Reznichenko, zapraszam Was do popatrzenia.









Pozdrawiam weekendowo
Margaretka

czwartek, 4 października 2012

Serum pod oczy od Clinique, precz z podkówkami pod oczami. All About Eyes Serum De-Puffing Eye Massage


Hej Dziewczyny!   

Dzisiaj mój post jest o kosmetyku co nieco luksusowym, o którym na pierwszy rzut oka można by powiedzieć, że daleko mu do produktu pierwszej potrzeby.

Może i tak, zwłaszcza, że cena trochę mrozi, 140 zł jest kwotą pokaźną, mi zawsze ręka drży, kiedy muszę wyskoczyć z takiej kaski.

Tu się kończą minusy tego podłużnego maleństwa od Clinique. 
To dla mnie maseczka, serum i ustrojstwo do masażu w jednym. Działa jak lekarstwo na oczy, stał się moim niezbędnikiem i przyjacielem.



Wygodne do trzymania, szybciutkie do aplikowania, bardzo estetyczne opakowanie serum, zakończone jest aplikatorem w postaci metalowej kuleczki, która właśnie spełnia rolę takiego przyjemnego, delikatnego i zimnego w odczuciu "narzędzia" do masowania wrażliwej skóry wokół oczu. 
Mając to serum to tak, jakbyśmy miały zawsze taką maleńką lodówkę z kostkami lodu pod ręką!




Serum, to taki bezbarwny żel, właściwie precyzyjniej mogłabym określić jego konsystencję jako podobną do wody. Jest bezzapachowy, przebadany pod kątem wywoływania alergii, faktycznie, używanie go przynosi tylko bardzo miłe uczucie, nigdy mnie nie podrażnił, nie zaczerwienił skóry, nic mnie nigdy nie zapiekło. Świetnie się wchłania, zdecydowanie to jego bardzo duży plus.
 Zawiera Aminoflawon oraz Ekstrakt z Chmielu Zwykłego, posiada właściwości łagodzące oraz chłodzące. Kofeina pomaga redukować podrażnienia oraz opuchliznę.

Żel jest zupełnie nietłusty, dla mnie to ważne, chcę mieć skórę wokół oczu dobrze nawilżoną, ale nie tłustą, nie lubię, gdy coś się wchłania i wchłania, a końca tego nie widać.
Stosuję go rano i wieczorem, delikatny masaż rzeczywiście daje dobry efekt, ranna, lekka opuchlizna pod oczami szybciutko znika, zresztą nakładanie kulką serum na skórę przynosi odświeżenie i miły chłodek.
Wieczorem, przed snem, też robię sobie taką przyjemność przez  kilka minut,  wiecie, taka chwila luksusu dla zmęczonej skóry.
 Na pewno to dobra inwestycja w dobry stan delikatnej skóry wokół oczu na przyszłość.

Żel można też stosować na makijaż w ciągu dnia, kiedy chcemy zredukować zmęczony czy podpuchnięty wygląd oczu, ja tego sposobu spróbowałam i  tak, mogę powiedzieć, że faktycznie nie niszczy makijażu a "magiczna kuleczka" zdecydowanie poprawia wygląd i kondycję skóry.

Polecam Wam, bo to na prawdę nie tylko fajny kosmetyczny gadżet, ale i ratunek dla podkrążonych oczu, trzeba tylko polować na jakieś promocje w perfumeriach, żeby cena nie była taka paskudna, bo jeśli chodzi o wydajność to jest na piątkę.
 Ja moje serum mam już przeszło dwa miesiące, a jak widać na zdjęciach niewiele go ubyło.


Teraz już czas na Bardzo Kobiecą Galerię. Dzisiaj zapraszam Was, popatrzcie na obrazy kanadyjskiej malarki, Mandy Tsung.








Pozdrawiam
Margaretka

środa, 3 października 2012

Plusssz Lady, oczyszczanie; DETOX, tabletki musujące z wyciągiem z kaktusa i żurawiny



Hej Dziewczyny!  

Zaczynam się odtruwać!

W ramach współpracy z portalem Streetcom dostałam do testowania tabletki Plusssz Lady.

Zgrabna paczuszka zawiera cztery opakowania wariantu oczyszczanie: detox, bardzo się cieszę, że właśnie ten preparat mi się dostał, bo pozbywanie się toksyn z organizmu jest dla mnie nie byle jaką gratką.




Ładne opakowanie, powiedziałabym nawet, że eleganckie, aż chce się po niego sięgnąć, tym bardziej, że zielony kolor już na wstępie obiecuje nam maksimum składników pochodzących z roślin.



Plusssz Lady Detox oparte jest na substancjach aktywnych  wyciągu z kaktusa (opuncji figowej) oraz wyciągu z owoców żurawiny, do tego mamy cały zestaw dziesięciu istotnych dla urody witamin, już to lubię!



Prosty i wygodny sposób na aplikowanie sobie takiej dawki dla zdrowia, w postaci rozpuszczalnych, musujących w wodzie tabletek też jest całkiem, całkiem wygodną sprawą. 
Taka szklaneczka smacznego, limonkowo-imbirowego i mam nadzieję, że zbawiennego "drinka" będzie mi teraz towarzyszyła każdego dnia.
Nie omieszkam też poczęstować tabletkami moich koleżanek, tych z reala, bo Wam Dziewczyny mogę tylko pokazać tego plusssza na zdjęciu, sorki, to wszystko przez to, że jeszcze internet nie jest całkiem doskonały i ma dalej sporo do zrobienia.



Notka producenta :

Plusssz Lady Oczyszczanie: detox to preparat który skutecznie pomoże Ci oczyścić organizm z toksyn. Starannie dobrany skład zawierający m.in. ekstrakt z kaktusa CactiNea sprzyja eliminacji nadmiaru wody z organizmu, wspomaga procesy usuwania wolnych rodników i szkodliwych produktów przemiany materii. Specjalnie opracowany kompleks zawierający 10 najistotniejszych dla urody witamin wzmacnia efekt detoksykacji w organizmie. Uzupełnienie składu stanowi wyciąg z żurawiny o silnych właściwościach antybakteryjnych i oczyszczających.
Wyciąg z CactiNea – wyjątkowy ekstrakt z kaktusa o potwierdzonych badaniami właściwościach detoksykujących i antyoksydacyjnych. Pozwala pozbyć się nadmiaru nagromadzonej w organizmie wody i toksyn. Skutecznie ułatwia walkę ze zbędnymi kilogramami, pobudza perystaltykę jelit, zmniejsza apetyt. Dodatkowo CactiNea jest źródłem cennych mikroelementów niezbędnych w okresie diety.
Witaminy A C E – kompleks silnych antyoksydantów mających bezpośredni wpływ na procesy odnowy zachodzące w skórze. Witaminy te chronią lipidy budujące komórki skóry przed szkodliwym działaniem promieniowania UV i niszczącym wpływem wolnych rodników.
Witamina A sprzyja regeneracji komórek, zapobiega wysychaniu i rogowaceniu nabłonka, oraz poprawia wygląd skóry i włosów.
Witamina C jest niezbędna w procesach tworzenia i ochrony tkanek, działa korzystnie na przyswajalność mikroelementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania komórek.
Witamina E nazywana witaminą młodości przeciwdziała procesom starzenia się, poprawia wygląd skóry.
Wyciąg z żurawiny ma silne działanie antybakteryjne i oczyszczające. Hamuje m.in. przyleganie bakterii E.coli do ścian komórkowych i zapobiega nadmiernemu namnażaniu się bakterii.
Ta kobieca linia Plusssz składa się jeszcze z trzech innych wariantów preparatów dla zdrowia i urody.

Jak będę już śliczna, higieniczna i całkowicie odtruta (o czym na pewno Wam doniosę), to pomyślę o tych tabletkach dla skóry, to mnie już dzisiaj kusi. 


Teraz już pora na wizytę w mojej Bardzo Kobiecej Galerii. Dzisiaj obrazy rosyjskiego malarza, Victora Shelega, zapraszam, popatrzcie, bo myślę, że tak jak mi, będą się i Wam podobały.






Pozdrawiam
Margaretka

wtorek, 2 października 2012

Próbki podkładu Clinique i kubki z Egiptu


Hej Dziewczyny!  

Początek dzisiejszego posta jest trochę informacyjny.

Właśnie wróciłam z Sephory z próbkami podkładu Clinique. 

Trzeba im oddać dowolny i w dowolnym stopniu zużycia swój stary podkład, w zamian dostaje się saszetkę z pięcioma próbkami Clinique. 

 W mojej Sephorze miałam do wyboru jakąś wersję mocno matującą i tę, zmniejszającą widoczność przebarwień.




Oddałam bardzo przeze mnie nie lubiany podkład Bell, który z twarzy robił mi maskę, więc mordowałam go długo, używając jako namiastkę korektora pod oczy.

Może którejś z Was przyda się ta informacja, ja skorzystałam i jestem zadowolona. Mam nadzieję, że ten podkład mi spasuje, napiszę o nim kilka słów w jakimś kolejnym poście.

Oczywiście wizyta w Sephorze nie mogła się skończyć tylko na tym, wyszłam z lakierami, których zakupu wcale nie planowałam, ale kolory mnie urzekły.



A to prezent dla mnie i mojego ślubnego od przyjaciół. 
Prościutko z Egiptu, możecie sobie wyobrazić jaka jestem szczęśliwa, moje kochane, malarskie klimaty i to jeszcze z epoki i zakątka świata, do którego mam duży sentyment. Zwróćcie uwagę, jest wersja wyraźnie kobieca i druga, taka groźna, wojownicza, męska


mój kubasek

a tak prezentują się oba kubki


Jak zawsze, teraz czas na Bardzo Kobiecą Galerię.
Dzisiaj jeszcze raz kilka obrazów amerykańskiej malarki, Jacquelin Bischak.








Pozdrawiam
Margaretka