Obserwatorzy

piątek, 17 kwietnia 2015

Smalec z kaszy jaglanej, intrygujący smak, niebanalny skład


Macie już dosyć nudnych kanapek z wędliną? Serem?
A może szukacie pomysłu na małe co nieco na spotkanie z przyjaciółmi? Tarty już serwowałyście ze sto razy, sałatki przerobione już wszystkie. Przydałaby się przekąska nietuzinkowa,  taka która, jest szansa, że znajomkowie jeszcze jej nie jedli?

No to proszę bardzo. Oto coś, co jest ekologiczne jak cholera, zdrowe jak diabli i smaczne jak licho!

Przepis prosty, nikt nie każe trzymać się ściśle gramatury, a i składnikami możemy trochę pożonglować. Kasza jaglana święci triumfy na salonach, więc jak najbardziej tą przekąską wpisujemy się w aktualne trendy.

O walorach zdrowotnych kaszy jaglanej pisałam tutaj, więc tylko króciutko:
Należy jaglanka do kasz najzdrowszych, dobrych na wszystko i wcale w tym wypadku to nie znaczy, że jak na wszystko to bywa, że na nic. 
Świetna do kuracji przeciw zakwaszeniu organizmu, dobra na wzmocnienie włosów i paznokci, w ogóle jedzenie tej kaszy to niezły prezent dla naszego szlachetnego ciała.

Dzisiaj zapraszam Was, Kochane na :

SMALEC Z KASZY JAGLANEJ

 niektórzy nazywają go SZMALCZYKIEM, bo wegetariański, znacznie lżejszy, zdrowszy i dużo bardziej łaskawy dla naszej linii niż jego dobrze znany, przyszywany brat, który świnię ma w herbie.

Składniki:

1/3 szklanki kaszy jaglanej,
1 duże lub 2 mniejsze jabłka,
1 duża lub 2 mniejsze cebule,
opcjonalnie 1 - 3 ząbki czosnku
przyprawy: majeranek, zioła prowansalskie, pieprz, sól
opcjonalnie papryka mielona ostra lub słodka, pasta z papryki
olej rzepakowy lub słonecznikowy do duszenia,



Kaszę koniecznie musimy najpierw przelać (sparzyć) wrzącą wodą, unikniemy goryczki, którą czasem ta kasza lubi mieć w sobie.
Gotujemy do miękka, potem warto, ale nie jest to konieczne zmiksować ją na dosyć gładką masę.

Poszatkowaną cebulę smażymy na oleju, tylko do stanu zeszklenia, nie rumienimy jej, teraz jeśli chcemy i lubimy czosnek, dodajemy rozdrobniony i jeszcze moment przesmażamy.

Dodajemy starte lub poszatkowane jabłka, dalej smażymy, całość będzie się jeszcze trochę dusiła, tak by jabłka zmiękły i odparował z nich sok.
Ja lubię pikantne smaki, więc w tym momencie dodaję ostrą paprykę i pastę paprykową, jeszcze moment duszę, dodaję pozostałe przyprawy.


Teraz pozostaje połączyć kaszę jaglaną z przygotowaną masą jabłkowo - cebulową, w razie czego jeszcze dosmaczyć przyprawami i gotowe.


Smalec jaglany przekładam do słoiczka, pojemnika, proponuję delikatnie polać go jakimś dobrym olejem typu lniany, z pestek dyni czy oliwą z oliwek.

W lodówce spokojnie wytrzymuje 5 - 7 dni, ale wierzcie mi, znika znacznie szybciej.



Smacznego

Margaretka

25 komentarzy:

  1. Super, mam składniki, wczoraj kupiłam kaszę. Koniecznie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że wypróbujesz ten przepis, warto :)

      Usuń
  2. Ciekawy przepis :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, ciekawy, ja w pierwszym momencie jak próbowałam taki smalczyk u koleżanki nie wiedziałam zupełnie z czego on jest :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. nic prostszego niż zrobić, na szczęście nie jest pracochłonny :)

      Usuń
  4. Muszę zrobić, koniecznie ! dotychczas robiłam z fasoli ale jednak nie mogę fasoli jadać to spróbuje z kaszą, a z kaszy jaglanej robię często także budyń jaglany na mleku kokosowym, polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z fasoli też robię i też mi smakuje, co do budyniu z tym mam problem, nie lubię takich słodkich danek, u mnie jak słodko to ciacha albo słodycze, szczególnie te w czekoladzie :)

      Usuń
  5. Podoba mi się, ciekawa jestem smaku, zrobię i napiszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to czekam na Twoją opinię Kochana :)

      Usuń
  6. Muszę wypróbować, bo o dziwo mam wszystkie składniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie, myślę, że to niezłe wydanie tej kaszy :)

      Usuń
  7. Ale wstyd, nie jadałam chyba nigdy kaszy jaglanej. :I Taki smalczyk można wsuwać bez wyrzutów sumienia i to mi się podoba. Z chęcią wypróbuję Twój przepis i mam nadzieję, że polubię się z jaglanką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, wyrzuty sumienia tu nie istnieją, bo jemy zdrowo i względnie nietucząco :)

      Usuń
  8. I co najlepsze - nie jest TRUDNY :) lubie takie wpisy, zawsze cos ciekawego :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. absolutnie nie jest trudny, też to cenię :)

      Usuń
  9. Ooo, na 200 % wypróbuję:) Wiem, że kasza jaglana jest zdrowa, ale jej nie lubię :( a taki smalczyk to jest to! niejednokrotnie brak mi pomysłów na śniadania/kolacje, więc przepis dla mnie idealny. Uwielbiam smalec z białej fasoli, robi się go identycznie, (oczywiście zastępując kaszę fasolą) tylko po ugotowaniu tę fasolę trzeba obrać z łupinek, co jest czasochłonne:) niemniej jednak i tę wersję polecam:) a ja przy najbliższej okazji wypróbuję Twój przepis:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anua, smalec z fasoli też robię, również z tej czerwonej, tylko ja nie obieram z łupinek, wychodzę z założenia, że jak może być więcej błonnika w jakiejś potrawie to tylko lepiej :)

      Usuń
  10. kasze jaglaną bardzo lubie :) kurcze wydawało mi sie ze ju pisałam tu komentarz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poprzedni post też był o tej kaszy, tylko całościowo ją tam potraktowałam, pewnie skojarzenia zostały :)

      Usuń
  11. Muszę przyznać, że bardzo ciekawy przepis :) Ciekawa jestem smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niezły wynalazek. Nie pomyślałabym, ze można taki smaczek na kanapki wykonać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie coś to raczej nie dla mnie, nie lubię kaszy

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz to dla mnie miły prezent, dziękuję i do zobaczenia znowu.