Obserwatorzy

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Dywan bardzo piękny i koty, które się psu nie kłaniają



Pamiętacie mój dywan?

Ten robiony przeze mnie w pocie czoła i prawie że ze zrolowanym mózgiem, bo zwijając tyle kłębków wełny czasami miałam wrażenie, że skręci mi się wszystko i wszędzie. 
Pisałam o nim tutaj i tutaj.

Teraz się śmieję, ale gdyby nie efekty pewnie nie brałabym się za kolejny.



Obiecałam Młodej, więc nie miałam wyjścia, kolejne dziesiąt godzin spędzonych wśród wełnianych swetrów, już spilingowanych, skurczonych, sfilcowanych, albo po prostu takich, na które nie chciało się już spojrzeć nawet najbardziej życzliwym okiem, ale żyję, a moje dzieło jest już na swoim miejscu. 
Znajomi pomogli w zaopatrzeniu, mogłam więc trochę poszaleć w kolorach,







Wyszedł całkiem, całkiem, Młoda jest zachwycona, koty jeszcze bardziej, bo sprezentowałam im mięciutką i milutką matę do sparingów. Założę się, iż są pewne, że to specjalnie dla nich.




Jeśli już piszę o naszych kotach to spieszę donieść, że mają się świetnie. To znaczy, my tak myślimy i mamy nadzieję, że one też mają takie zdanie. Choć kto wie co w tych cwanych łebkach siedzi. 
Obie, Daszeńka i Wiedźmina wyrosły i wydoroślały, choć głuptasy i rozkoszniaki z nich dalej, że aż miło. O tym jak powiększyła się nam rodzina pisałam tutaj.







Pamiętacie jak bałam się czy kiedykolwiek zaprzyjaźnią się z dziewczynami - suniami.
Wszystko się ułożyło, Emma i kotki trzymają sztamę. Niestety w międzyczasie odeszła od nas Nela. Słuszny wiek i cukrzyca zrobiły swoje. Pożegnaliśmy ją w maju.







Emma została sama. Jako jedyny teraz w naszym domu dzielny reprezentant psiego rodu, daje radę (ha, ha, takie skojarzenie), pilnowanie łazikowania po półkach i ladach w kuchni, mordowania pazurami foteli i sof, wszystko teraz na jej chwackiej, mądrej głowie. 
Nie może pojąć jak można tak się zachowywać, włazić tam gdzie włazić się nie powinno, szczególnie do wszelkich przyniesionych właśnie kartonów, toreb, nawet małych woreczków foliowych, gmerać wśród choinkowych błyskotek, wyjadać z jej miski i w ogóle myśleć, że jest się pępkiem świata.


Pozdrawiam
Margaretka



29 komentarzy:

  1. Ten dywan to dzieło sztuki, wymaga tyle pracy i cierpliwości.
    Zwierzyniec masz cudowny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, Twoje słowa to miód na moje serce :)

      Usuń
  2. Oj praca nad takim dywanem uczy samozaparcia i spokoju. I faktycznie jak się widzi później efekty to stwierdza się, że warto było się tak postarać, a jeszcze jak inni doceniają to już tylko dopełnienie wszystkiego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właściwie to też taki dobry odstresowujący środek bez ubocznych skutków, jeszcze w dodatku można być dumnym z siebie :)

      Usuń
    2. Trzeba lubić takie prace manualne, bo w przeciwnym razie jednak zdenerwowanie nieuniknione. Cieszę się, że twórczo się odstresowujesz.:)

      Usuń
    3. lubię, chociaż bez przesady, czasem nie mogę się zabrać za jakąś "dłubankę" dosyć długo :)

      Usuń
  3. Emma to ma dopiero zadanie! A co do dywanu - podziwiam za cierpliwosc :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Emma czasem uwija się jak w ukropie, wydaje jej się, że nauczy maluchy jakiś dobrych manier, ale wiadomo....

      Usuń
  4. Pozdrowienia dla kociary! Dywan mega cudny!
    pozdrawiam, też kociara :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No, no, jesteś wielka, świetny dywan, też chcę taki :)
    Emma ma co robić, takie dwa kajtki na pewno dobrze jej dają w kość, całuski Margaretka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, super że Ci się podoba,
      Emma jest chyba jednak zadowolona, w końcu nie każdy pies ma dwa swoje koty :)

      Usuń
  6. taki dywanik robi wrażenie, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszyscy którzy go widzieli na żywca - chwalili, a ja puchnę wśród tych komplementów :)

      Usuń
  7. Świetny zwierzyniec, współczuję Emmie, a dywan, nie mam słów, boski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też jej czasem współczuję, choć Emma je uwielbia (szczególnie podgryzać i kochać tak mocno, że aż przyduszać >)

      Usuń
  8. Przepiękny jest ten dywan :) Widać, że kotom się podoba. Słodko się wylegują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak zaciągają pazurkami, bestie jedne :)

      Usuń
  9. Słodkie futra <3 Dywan zupełnie nie w moim stylu, ale bardzo oryginalny trzeba przyznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to styl, któremu inne style mogą tylko zazdrościć :)

      Usuń
  10. Wow, I love the nice nail polishes :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz to dla mnie miły prezent, dziękuję i do zobaczenia znowu.