Obserwatorzy

wtorek, 17 lutego 2015

Mam zakwaszony organizm, więc kiszę żeby nie skisnąć

Dzisiaj będzie kwaśno jak diabli.  


Grzechów głównych całkiem sporo

O tym, że mam zakwaszony organizm jestem w 100% pewna. Dzielnie na to pracuję, bo popełniam sporo grzechów dietetycznych. Nie potrafię odmówić sobie słodyczy, za tortowe ciacho z kremem sprzedam własnego Ślubnego, no teraz to trochę przesadzam, jego zostawmy w spokoju.
Nie raz, nie dwa kusi mnie świeża, chrupiąca bułeczka z bielusieńkiej, pszennej mąki, czekolada to moja bardzo bliska przyjaciółka, i to wcale nie ta gorzka, teoretycznie jeszcze o tyle, o ile zdrowa.
Kawy może nie spijam hektolitrów, ale dwie, trzy filiżanki dziennie koniecznie zaliczam.
Znalazłoby się jeszcze sporo na sumieniu, wliczając w to fajeczki. W dziedzinie stresowania się czym bądź też jestem sporym fachowcem, więc zakwaszam sobie ten mój biedny organizm systematycznie i bardzo efektywnie.

Przyznajcie się Moje Drogie; też nie jesteście aniołami w tym temacie? Mam nadzieję, że tak, bo zaraz człowiekowi raźniej w tej doli, niedoli.

Objawy się objawiają


A wiecie jakie są pierwsze objawy zakwaszenia? To wzdęcia, zgaga, bóle stawów, ciągłe zmęczenie, wyczerpanie, bóle głowy, wysypki skórne, trądzik, świąd, wypadanie włosów, ogólna nerwowość, ociężałość. 
Bywa też, że występują migreny oraz bóle stawów i mięśni. Ponieważ nadmiar kwasu w organizmie spowalnia trawienie i wydalanie szkodliwych substancji trudniej schudnąć.


Ja tu sporo objawów już dostrzegam, więc za bardzo nie mam na co czekać.

Kapusta mi się kisi

Ten post nie ma być w założeniu żadnym poradnikiem co jeść, aby z zakwaszeniem walczyć.
Chcę tylko zwrócić Wam uwagę na jeden aspekt diety odkwaszającej, mianowicie na wszelkie produkty kwaśne, w szczególności na te kiszone.
To, że cytryny czy limonki są na głównej liście produktów odkwaszających to pewnie wiecie.
Produkty kiszone też są jak lekarstwo na walkę z zakwaszeniem organizmu.
Jeśli tak to trzeba działać.
Nie kupujemy w sklepach! Tam najczęściej kupujemy produkty zakwaszone nie kiszone, a przecież tego nie chcemy.

I tu jest sedno mojego dzisiejszego z Wami spotkania.
Proponuję, co więcej, gorąco Was namawiam do własnoręcznego kiszenia tego i owego.
Ja tak się już wciągnęłam, że pół kuchni mam zastawione bonclokami (tak wdzięcznie i nietuzinkowo u mnie w Beskidach nazywa się kamionkowa beczułka do kiszenia np kapusty, ogórków).



Poza właśnie ogórkami, które w słoikach kiszę latem, wszystko inne na bieżąco, przez cały rok.
Wcale to nie jest pracochłonne, a smakuje bosko.

Kapusta kiszona



Ćwiartki główek wrzucam do malaksera i szatkuję. Potem zatrudniam Męża lub Młodą do gniecenia dłońmi z solą (tuptanie stopami to nie ta ilość i nie te czasy), dodaję lub nie startą marchewkę, kminek i ugniatam w beczułce. Trzy, cztery dni i można szamać.

Barszcz z kiszonych, czerwonych buraków, a dokładniej
zakwas na barszcz




Samo zdrowie, uwielbiam go pić prawie że prosto z beczułki, ale też barszcz przygotowany na takim zakwasie to mistrzostwo nad mistrzostwami.
Do beczułki wrzucam pokrojone w kawałki buraki,  marchewkę, pietruszkę, kawałek selera, kilka (ja dużo) ząbków czosnku, przyprawy (kminek, biała gorczyca, ziele ang. i liść laurowy), zalewam posoloną, przegotowaną, gorącą wodą i gotowe.
Tu na efekt czekamy z 10 - 14 dni.

Zakwas na żurek, biały barszcz, zalewajkę z żytniej mąki



Do kamionkowego dzbanka - kufla wlewam lekko osoloną, przegotowaną, ale zimną wodę, dodaję 3-4 łyżki mąki na żurek, łyżkę otrębów żytnich, ząbek czosnku, mieszam trzepaczką i gotowe do odstawienia w kącik. Można gotować żurek/zalewajkę już po 5-7 dniach.

Ocet jabłkowy



i ocet jabłkowy zlany do butelki



Równie genialnym odkwaszaczem jest ocet jabłkowy. 
To już nie kiszonka, ale ocet. Proces fermentacji uzyskujemy dzięki obecności cukru.
Internet jest pełen przepisów na niego, więc ja tylko wrzucam zdjęcia. 

Na koniec zdjęcie zrobione przed momentem. To mój dzisiejszy obiad - talerz zalewajki, oczywiście na moim zakwasie,
znacie ten smak?




Pozdrawiam
Margaretka


41 komentarzy:

  1. Boże zalewajka na zakwasie. Kocham <3 Barszcz z torebki jest obrzydliwy. Kiszone ogórki i kapustę mogłabym jeść kilogramami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w ogóle lubię kwaśne zupy, a barszcz na zakwasie z uszkami z grzybami - cudo :)

      Usuń
  2. Właśnie szukam w necie informacji o zakwaszeniu organizmu. Poruszyłaś fajny aspekt diety, dzięki ))
    zakwaszona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też teraz sporo czytam na ten temat, z wielu źródeł wiem, że kasza jaglana jest też bardzo wskazana :)

      Usuń
  3. Dobry post, bardzo pożyteczny. Zaraziłaś mnie tą produkcją. Masz rację, w sklepach ciężko o naturalnie kiszoną kapustę lub ogórki, z reguły w składzie jest jakiś ocet.
    A barszcz kiszony - pierwsza klasa, uwielbiam, ale robię tylko na Wigilię :)
    buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio widziałam w sklepie prawdziwe, tak jak trzeba kiszone ogórki, chyba z Milówki, cena szok :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Aniu, widzisz, że też się biorę za tę zmorę jedną :)

      Usuń
  5. narobiłaś mi apetytu , z Wielkim postem wielkie postanowienie- rzucać znów słodycze, trochę się z nimi za bardzo zaprzyjaźniłam, ale kapusty nie chce mi się kisić w domu, poszukam w sklepie ze zdrową żywnością - niepasteryzowaną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale taka ukiszona samej w na przykład kilku słoikach, wierz mi to też niesamowita wygoda, sięgam po prawie że gotową surówkę kiedy chcę :)

      Usuń
    2. Niedawno robiłam taką surówkę z czerwonej kapusty tylko z octem jabłkowy bio. Wiem co to za wygoda wyciągnąć z lodówki kiedy się chce. Tyle że kroić mi się nie chce. Sprzętu nie ma odpowiedniego.

      Usuń
    3. też robię taką surówkę z cczerwonej kapusty + cytryna + ocet jabłkowy+ cebula
      a co do sprzętu, koniecznie trzeba w to zainwestować, strasznie ułatwia życie :)

      Usuń
  6. Jak tak czytam objawy to pewnie i u mnie nie jest dobrze, zresztą też nie odżywiam się zbyt dobrze. Nie wiedziałam, że takie kwaśne produkty mają właściwości odkwaszające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie tak jest, powinno się takich produktów jeść jak najwięcej, a ponieważ dosyć łatwo to wprowadzić w życie, właśnie tak robię :)

      Usuń
  7. Oj tak, zakwaszenie organizmu łatwo nam przychodzi :) Na szczęście są pod ręką kiszone " odkwaszacze " i cytryny :)
    Narobiłaś mi ochoty na ogórki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, robiłam też sałatę lodową kiszoną, super smakuje, choć wizualnie to nie jest dzieło sztuki :)

      Usuń
  8. taka domowa kapusta mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam, jeszcze pół beczułki z kminkiem i marchewką, zetrę tylko jabłko, cebulę, odrobinę oleju i zrobimy sobie małe co nieci :)

      Usuń
  9. Ojoj, a tak lubię żurek... :) Szkoda, że trzeba go ograniczyć :(

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba nie doczytałaś, wręcz przeciwnie, można go jeść do oporu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kapustę i ogóraski zawsze sama sobie robię.Nie znałam przepisu na żur,Na pewno wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  12. Co jak co,ale OGÓRKI KISZONE to ja lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie kiszę, nie mam na to miejsca. Ale poszukam co z tym octem jabłkowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na słoik kapusty czy ogórków można wszędzie znaleźć miejsce :)

      Usuń
  14. Nie przepadam za kiszonkami ale w sumie czasami jakaś tam ochota na nie jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ponoć w ciąży największa, ha, ha :)

      Usuń
  15. Moja mam robi super ocet jabłkowy :) ogóra kisimy, ale kapusty już nie , a bardzo lubię :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kapustę kiszę na bieżąco w niedużych porcjach :)

      Usuń
  16. kiszenie mniami do obiadku ooo tak :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ach, zjadłabym taką domową zalewajkę. Jednak ja zup nie robię, nie umiem i szkoda mi czasu, a może to i dobry sposób na schudnięcie i właśnie odkwaszenie organizmu... Jednak za leniwa jestem na własne kiszonki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to wcale, wbrew temu co się człowiekowi wydaje, nie jest zbyt czasochłonne :)

      Usuń
  18. Ha spadłaś mio z nieba, bo ja się ostatnio dowiedziałam, że te mam zakwaszony organizm. Dowiedziałam się o tym od kolezanki, która powiedziała mi, że to przyczyna zostawiania czarnych śladów na uchu przez złote kolczyki ;) Dzisiaj już ogórasy pochłonęłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że trochę podpowiedziałam jak działać :)

      Usuń
  19. Kiszone ogórki i kapusta to coś, co stawiam na równi z czekoladą. Niestety, ale wszyscy mamy w jakimś stopniu zakwaszony organizm, na co pracuje się latami. Żywność z własnej ręki to jedyne pewne źródło zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz w 100% rację, wszyscy mamy organizmy zakwaszone, od nas zależy czy z tego zdajemy sobie sprawę i czy coś w tym temacie robimy :)

      Usuń

Każdy Twój komentarz to dla mnie miły prezent, dziękuję i do zobaczenia znowu.