Obserwatorzy

sobota, 7 marca 2015

BLOGOSFERO - bądźmy ludźmi nie ludziskami

To nie jest kij w mrowisko



Zawsze miałam nadzieję, że takiego postu nigdy nie napiszę. Tym razem jednak zaparzyłam sobie spory kubek kawy, rozsiadłam się wygodnie i .....

Nie lubię być pouczaną, jak ma wyglądać blogosfera, jaki kolor ma mieć czcionka i czy zdjęcia maja być takie czy owakie. Nie miałabym też odwagi pouczać, uważam, że blogowanie to jedna z nielicznych niszy (ale wielce przepastna) naszej egzystencji, w której jesteśmy paniami/panami naszych pomysłów, zachcianek, sposobów wyrażania siebie, a przede wszystkim naszych gustów.

Co jakiś czas trafiam na posty sfrustrowanych chyba życiem blogerek, które w potoczystych słowach krytykują takie i inne zjawiska w tym naszym światku.
Dają nie znoszące sprzeciwu recepty na prowadzenie dobrego bloga, tak jakby one w ogóle istniały. To można, a tego już nie.  
A przecież blog to cząstka nas samych, tu nam nikt nic kazać nie może, tylko od nas powinno zależeć na co kładziemy nacisk, co jest dla nas zajmujące, a co obchodzi nas jak zeszłoroczny śnieg. 
To jest nasza przestrzeń i dopóki nikogo nie obrażamy i nikomu nie robimy krzywdy, możemy ją kreować tak jak nam w duszy gra.

Nie pamięta wół jak cielęciem był

Wszystkie kiedyś zaczynałyśmy przygodę z blogowaniem i niech mi któraś z Was, Dziewczyny powie, że teraz, jak jest już bardziej okrzepła w tym świecie, początków nie wspomina z mieszanymi uczuciami. 
Pamiętam jak zazdrościłam innym blogom, że mają już tyle obserwatorów, nie zdawałam sobie  wówczas sprawy, że ilość wcale nie przekłada się na jakość.
 Nie zdawałam sobie sprawy, że na pozyskiwanie wiernych czytelniczek sposób jest jedyny - bardzo mozolny i wymagający sporej dozy szacunku i dużo, dużo miłej, wciągającej, ale jednak pracy. 
Że rozdania/konkursy to kupowanie obserwacji na chwilę. A już oburzanie się na tych, którzy po zakończonym konkursie rejterują z danego bloga to już zupełna perfidia. 
Przecież obie strony grają tu w grę, której na imię interes.
 Jeśli organizujemy konkurs z dobrego serca, z przyjaźni dla czytelników, nic nam po takich interesownych obserwatorach, jeśli jednak robimy to dla zwiększenia zasięgu, musimy liczyć się, że są też inni, którzy liczą jedynie na jednorazowe szczęście - zysk/nagrodę.
Pozwólmy też młodym stażem blogerkom/om na te denerwujące komentarze typu "super blog..... i własny adresik" lub "może poobserwujemy", te z głową na karku same dojdą do wniosku, że nie jest to optymalna metoda na zawieranie blogerskich przyjaźni. Te niecierpliwe, albo za cwane po prostu i tak odpadną po drodze.

Są gusta i guściki

Nie krytykujmy za kolory tła, czcionki, migające i pulsujące kursory i gwiazdki, za obowiązkową muzykę w tle, podejrzewam, że dla autorek tych i innych gadżetów to akurat zajawka na taką estetykę, a przecież znacznie mądrzejsi od nas już dawno ustalili, że o gustach się nie dyskutuje.
Zresztą na to, żeby nie katować się czymś, co obraża nasze wysublimowane poczucie piękna, jest jeden sposób - wyjście z tego bloga. 
Ręczę, że ktoś, kto ma łeb na karku, szybko dojdzie do wniosku, że przymuszanie innych do czerpania wątpliwej przyjemności ze słuchania jego ukochanego kawałka jest bezcelowe, a bywa, że i nieopłacalne.

Ciasno w głowie, przestronno w gębie

Błagam, nie piszmy recepty i nie komponujmy kształtu, schematu i wyglądu posta innym. To jest dla mnie najbardziej wkurzające. Wymądrzanie się co poniektórych z nas, chyba jednak niesłusznie uważających się za alfy i omegi jest na szczęście marginalne, niepotrzebnie jednak psuje krew i humor. 
Sugerowanie jaki ma być plan recenzji, co ma być na początku, a czym zakończyć post, jaki rodzaj zdjęć jest odpowiedni, a jaki nie, świadczy o małostkowości i marnej wyobraźni krytykantki/ta.
I nie chodzi mi tu o porady, podpowiedzi, jakieś przemyślane rady, bo to dla każdego mądrego człowieka jest cenne i rozwijające.
Przecież siłą i cechą blogosfery, która jest ceniona przez wszelkie sformalizowane portale, a nawet gazety, jest jej niepowtarzalność, oryginalność i nietuzinkowość. 
A ta siła tkwi właśnie w poszczególnych, pojedynczych blogach. Czym bardziej pomysłowe, nieszablonowe, żeby nie powiedzieć odjechane posty i wpisy, tym blogosfera bardziej będzie tętniła życiem i więcej osób spoza środowiska będzie tu wpadało.

Pecunia non olet

Proszę, nie krytykujmy i nie pogardzajmy tak zwanymi współpracami. 
Jeśli naszą ambicją jest ignorowanie, powiedziałabym nawet, brzydzenie się podarkami  do testowania i omijanie ich dużym łukiem, to nasza sprawa. Mamy wolny wybór, na szczęście nikt tu nikogo do niczego nie zmusza. Nie zmusza bloger, nie zmusza klient. Ba, żeby blog stał się łakomym kąskiem dla zleceniodawców musi się czym jednak wykazać, poziom takiego bloga musi po prostu czymś urzec.
A oburzanie się na to, że ktoś w zamian za mniej lub bardziej cenny produkt zrecenzuje go na swoim blogu trąci mi tu jednak odrobiną zazdrości. 
W grę może też wchodzić idealizm. Ta pobudka jest godna szacunku i ja ten szacunek mam, ale proszę też o szacunek dla innego postrzegania funkcjonowania w blogosferze.
Proszę, nie wypisujmy, że ktoś się sprzedał, chyba, że za sprzedaż uważamy powodzenie i przedsiębiorczość, zapłatę za pracę, czy nawet fart. Nie rzucajmy wielkich słów, nie obrażajmy się nawzajem.
Nie nakazujmy innym, żeby recenzje były bezstronne bo one muszą być właśnie "stronne". Wszak za naszą oceną stoją nasze oczekiwania, nasze wyobrażenia, często też nasze priorytety.

W blogowaniu jesteśmy sobie sterem, żeglarzem, okrętem i niech tak zostanie. 
Niech inni żeglarze pilnują swoich sterów, a jeśli nasze okręty spotykają się na tym blogowym oceanie, wpadajmy do siebie z wizytą i miejmy dla siebie przyjaźń, sympatię, a w odwiedzinowym prezencie dobre słowo. 


Czego sobie i Wam, Kochane/i życzę


Margaretka


80 komentarzy:

  1. Oj chyba wiem kogo masz na myśli w ci poniektórych kwestiach. Popieram w100%

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po prostu już któryś z kolei przeczytany przeze mnie post, w którym ktoś pisze jaki to jest wielki, poświęcający się i mający najlepszy patent na blogowanie trochę mnie rozsierdził, żyjmy i dajmy żyć innym :)

      Usuń
    2. odnoszę wrażenie, że czytamy to samo, zresztą co chwilę widzę takie posty plus... nazwy blogów, które " nie pasują" do wizji osoby piszącej post u siebie na blogu porady i rady, opinie, że ktoś ma takie tło, serduszka, sruszka, serio.. guzik mnie obchodzi tło, czy inne sprawy, jeśli kobitka mądrze pisze na konkretny temat, a te wszystkie guru blogosfery jeszcze 4, 5 lat temu smarowały herezje na swoich blogach, same miały rozmazane zdjęcia, nieczytelna czcionkę i jak trzaskały rozdania, żeby stado obs nałapać, ech:( ale pociesza mnie jedna rzecz, może to zabrzmi dziwnie, ale.... znikają takie pseudo blogi, nadętych panien, którym nie wyszło blogowanie, bo... no właśnie, chyba lekko przeliczyły się z czasem, życiem prywatnym i... niestety, ale musze to napisać darmochą, na którą liczyły, a nic im z tego nie wyszło:)

      Usuń
    3. i to jest wyraźne, blogi powstają jak grzyby po deszczu, ale i masa ich kończy szybko żywot, wyraźnie co poniektórzy myślą, że szast, prast i będą gifty.
      Ale czasami mi żal, że jakiś blog, na który z przyjemnością zaglądałam też wycisza się i kończy żywot :)

      Usuń
    4. właśnie szkoda, że znikają poczytne blogi i naprawdę sympatyczne dziewczyny:( czasami po prostu presja, manipulacja już za mocno daje się we znaki, ale cóż poradzimy, pzd, mam nadzieję, że TY nie wypalisz się i nie "nasłuchasz mądrych rad" guru wszechwiedzących, super post:)

      Usuń
    5. a widzisz, o tym nie pomyślałam, pewnie masz rację, że fajne dziewczyny dały sobie spokój z blogowaniem właśnie przez te żółcie, które czasem kapią tu i tam :)

      Usuń
    6. Ja odnoszę czasami takie wrażenie, jak ktoś pisze o likwidacji bloga z ważnych problemów rodzinnych, ale wiadomo, każdy ma prawo do bycia i znikania z internetu i nie musi tłumaczyć się co i dlaczego.Ale tak jak obserwuję ostatnio, o wiecznie ktoś, gdzieś pisze o jakiejś blogowej aferze. Na szczęście omija mnie to wszystko i... trafiam już tylko na jakieś wzmianki na innych blogach w komentarzach i w 99% z reguły nie wiem o co chodziło:) A, a propo dobrych rad, tydzień temu taki post przewinął mi się na pasku i to u.... mojej prywatnej z reala koleżanki i... niestety dzisiaj znowu, u... w sumie jaj takie Panie nazywam" guru blogosfery" ech, czy naprawdę nie mają czym zapchać dziury w głowie, spowodowanej brakiem pomysłu na post, toż cholera niech pokażą psa sąsiada, jak biega z kijem po dworze, ale... ale... oczywiście wolność Tomku w sowim domku.

      Usuń
    7. pies sąsiada nie nagoni tyle czytelniczek co drobna zawierucha, nawet jak temu sąsiadowi pies porwał kij... do golfa :)

      Usuń
    8. albo od "bejsbola" :)

      Usuń
  2. Bardzo mądry post! Ostatni powiem szczerze, przez takie "posty wymądrzająco - pouczające", przestałam czytać i obserwować kilka poczytnych blogów, bo mnie najzwyczajniej w świecie zaczęły denerwować swoimi "złotymi receptami na bloga" :) Niech każdy pisze sobie jak chce, przecież to jego blog i jego miejsce w sieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedzą, że dobrymi radami jest piekło wybrukowane!

      Usuń
  3. Czytam dość często posty o "blogosferze", bo i ich coraz więcej. W końcu jednak trafiłam na taki, który odzwierciedla to co myślę. Blog się rozwija tak jak i my sami. Dziś dla nas to jest dobre, jutro co innego.Dlatego szacunek i tolerancja jak nic potrzebna jest w blogosferze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, każda z nas się rozwija, a i nikt z nas nie jest ideałem, oj, wtedy byłoby bardzo nudno :)

      Usuń
  4. Mądrze napisane! :) Szczególnie 2 akapit :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coraz więcej jest blogów na jedno kopyto. Wszystko przez te "cudowne rady".
    Zauważyłam, że dużo dziewczyn wzoruje się na innych blogach i zamiast wykazać się kreatywnością to próbują naśladować innych.
    Dużo blogów wygląda podobnie, robi podobne zdjęcia.
    Był trend na długie nagłówki, obecnie zauważam, że wszystkie zmieniają na minimalne ;) Sam tytuł w nagłówku jest idealny ;) (nawet mi tak napisała w wiadomości prywatnej jedna dziewczyna, która tworzy nagłówki). Ja z tej piaskownicy wychodzę ;))

    Sama doświadczyłam pouczeń jak to powinien wyglądać mój blog. Nigdy nie dawałam nikomu swoich rad, każdy ma swój gust i niech swoją stronę "tworzy" tak jak lubi. Przecież każdy ma wybór i nie musi zaglądać tam gdzie mu się nie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z tej piaskownicy wychodzę
      dobre, czasem też mam takie momenty :)

      Usuń
  6. "Że rozdania/konkursy to kupowanie obserwacji na chwilę. A już oburzanie się na tych, którzy po zakończonym konkursie rejterują z danego bloga to już zupełna perfidia.
    Przecież obie strony grają tu w grę, której na imię interes."

    Masz mój szacun do końca życia za te zdanie :) Wreszcie ktoś to powiedział głośno :)

    Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo dobry i trafny post ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja biję brawo za to :)))

      Usuń
    2. a zastanawiałam się, czy w ogóle taki post ma sens, widzę,jednak, że sporo nas myśli podobnie :)

      Usuń
    3. To oburzanie się mnie najbardziej bawi;) I liczenie obserwatorów przed i po;)

      Usuń
  7. Ja na szczęście nie spotykam się z krytyką, nie krytykuję i nie wymądrzam się, bo w gruncie rzeczy, to moje 3 lata w blogosferze nic nie znaczą. Owszem raz zdarzyło mi się 'radzić blogerkom', ale to tylko i wyłącznie w dobrej wierze - sama padłam ofiarą zastraszania przez firmę sądem za napisanie prawdy na blogu. Można powiedzieć, że na moim blogu wtedy 'wrzało' - oczywiście posty są nadal dostępne pod etykietą minusy blogowania. Myślę, że każdy blog ma w sobie coś indywidualnego i to jest jego atutem, a gardzenie czy krytykowanie to raczej kwestia braku wiary we własną wartość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chodzi mi o krytykę skierowaną konkretnie do kogoś, ale o ogólny trend (na szczęście bardzo poboczny) na pouczanie, ganienie i dawanie jednych, jedynych słusznych recept :)

      Usuń
    2. A propos reklamowania się na innych blogach... to jest tak nagminne, że aż żałosne. Nawet teraz, pod moim postem dziewczyna miała czelność napisać ten sam komentarz wraz z reklamą na moim i na wielu innych blogach. Czyste chamstwo!

      Usuń
    3. ja na takie niewyszukane numery już macham ręką, doszłam do wniosku, że niektórzy po prostu muszą przejść przez taki etap, mam tylko nadzieję, że Ci mądrzejsi wyrosną z tego :)

      Usuń
    4. mam tylko nadzieję, że jak do mnie ona wpadnie, to przynajmniej dzisiaj nie pozostawi takiego komentarza, oczywiście pod warunkiem, że choć rzuci okiem na treść posta, a wcale to nie jest takie pewne :)

      Usuń
  8. Celnie ujełaś temat :) Myślę, że wszystko bierze się z braku dystansu, to całe krytykanctwo. Trzeba po prostu stać obok, i po swojemu cieszyć się życiem. Bez względu na to, co się nań składa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam taką filozofię, ale jak widać czasem nie "strzymuję" :)

      Usuń
  9. Swego czasu napisałam bardzo podobny post, tylko troszkę w innej formie, ale dokładnie na ten sam temat. Nie mogłam już znieść tego zamykania w barierach co jest dobre a co złe. O jak mnie irytowały kolejne posty typu : tło musi być białe, szablon minimalistyczny, na pasku bocznym jak najmniej, zdjęcia muszę być robione dobrym aparatem, a współprace to żebranie itd itp...Dla mnie przykre jest też to ile blogerek wypowiada się pod takimi postami pisząc " o tak masz rację ja nienawidzę jak..." Wybacz że wrzucam link ale jak chcesz to sobie obczaj że mamy identyczny tok myślenia. :)
    http://arcy-beauty.blogspot.com/2014/11/co-ci-wolno-w-blogosferze.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że Ciebie to zezłościło jeszcze bardziej, szacun :)

      Usuń
  10. Nic dodać, nic ująć. przemądrzali ludzie wszędzie psują krew innym, blogosfera nie jest wyjątkiem Ciotkom dobra rada mów nie.
    Musiało Cię Margaretko dobrze tąpnąć, hi,hi :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nikt nie mówił, że będzie miło i łatwo :)
      całuski

      Usuń
  11. Innymi słowy - wolnoć Tomku na swoim blogu ;-) Tego się trzymajmy! :-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, byleby woda nam gdzieś z sufitu nie ciekła :)

      Usuń
  12. Są blogi piękne i estetyczne na które nie zaglądam. Są te ze słabymi zdjęciami i szablonem który nie powala a zaglądam na nie z przyjemnością. Właściciel się liczy, nie cała otoczka.
    Temat 'słabych' współprac i psucia rynku mnie śmieszy. Nie założyłam bloga by trzepać na nim 'hajs', nie założyłam go zresztą też dla współprac bo wtedy praktycznie nie istniały :P Jak mi firma wyśle produkt za dwie dychy, który i tak chciałam kupić (albo i nie chciałam ale wiem, że chętnie go spróbuję) i przetestować (co za tym idzie z ogromną dozą prawdopodobieństwa o nim też napisać) to nie mam większych oporów bo i czemu mam je do choroby mieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak mam, czasem niecodzienne zlecenie na zwrócenie uwagi na jakiś produkt, i to wcale nie jakiś bardzo drogi, daje fajną inspirację do zajęcia się nowym tematem :)

      Usuń
  13. Świetnie to napisałaś. Wręcz co niektóre zdania z ust mi wyjęłaś ! Gdy czytam te "dobre rady" jak mieć bloga idealnego to coś mnie w środku skręca. Nie ma blogów idealnych, każdy jest jedyny w swoim rodzaju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma blogów idealnych, każdy jest jedyny w swoim rodzaju - i to jest to co powtarzam sobie, jak mi coś nie pasuje, gdy zaglądam tu i tam. Całe szczęście, że chyba tak uważa też większość z nas :)

      Usuń
  14. pozostaje mi napisać tylko jedno: amen! mogłabym się pod tym podpisać obiema rękami i nawet nogą ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. super wpis, cenne rady i papugowanie szablonów jedna od drugiej , aż się czasem chce rzygać

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się w pełni, Gosiu! Przecież piszemy bloga głównie dla nas, oczywiście licząc, że ktoś jeszcze się zainteresuje tym, co mamy do powiedzenia..ale przecież ciężko dogodzić każdemu! Ludzie są po prostu nietolerancyjni, a czasem po prostu chamscy. Najlepiej jest przecież krytykować innych..A przecież nikt ich nie zmusza, żeby wchodzili na danego bloga. Jeżeli cię nie interesuje, nie podoba się - opuść go, a nie wylewaj pomyj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak piszesz, fajnie jest jak mamy czytelniczki,"twórczość" dla samej twórczości? Nie. Ale chcę, żeby nikt mi nie mówił co i jak mam pisać a co i jak to już nie :)

      Usuń
  17. Myśle, że nie ma dobrego przepisu na udanego bloga:) Każdemu podoba się co innego:0 Znam wiele blogów, których obserwuje i odwiedza tylko garstka (nie wiem dlaczego) a sa blogi, które mają dużą liczę tego i tego ale mnie jakoś nie przekonują. To wszystko zależy od gustu itp. Nie oceniam książek po okładce, a więc tak samo mam z blogami;;czcionki, baner itp to nie moja bajka ;D

    Ps. Z tymi kremami BB masz rację ale, że natrafiłam na bardzo fajne kryjące to ten jest jak dla mnie nie fajny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to całkiem inna sprawa, też to obserwuję i też czasem pojąć nie mogę dlaczego niezwykle ciekawy post, który jest majstersztykiem, ma komentarzy pod spodem 2-3, aż żal :)

      Usuń
  18. Dobrze napisane :) każdy prowadzi bloga tak, jak najlepiej potrafi - i czy lepiej czy gorzej wychodzi - wszystko jest kwestia dopracowania :) ale szczera opinia też jest ważna - aby wlasnie wiedziec, co dopracować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też racja, popełniamy błędy, uczymy się cały czas i rozwijamy,ja uwielbiam takie posty gdzie znaleźć można konstruktywną krytykę oraz podpowiedź, informację, w końcu nie trzeba odkrywać Ameryki jak ona już dawno odkryta :)

      Usuń
  19. Czekałam na takiego posta, dziękuję.
    Pozdrawiam ByMagdaJ.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wcale nie byłam pewna, czy pisać o tym, czy warto taplać się w tym bagienku. I tak na szczęście większość z nas to świetne, życzliwe dziewczyny, robimy swoje i tego trzeba się trzymać :)

      Usuń
  20. I w końcu ktoś mądrze to wszystko podsumował :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Trafny post! Mam takie samo zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Idealny post!! Dobrze, że znalazłaś czas i ochotę aby go napisać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem nie można siedzieć cicho, trzeba zareagować, najgorsze jest jednak to, że nic to jednak nie zmieni :)

      Usuń
  23. Jestem tutaj pierwszy raz, ale mi się trafił fajny wpis ;) Nie jeden raz była świadkiem wojny na blogach czy forach, których jestem członkiem. I nigdy jakoś nie wiem O CO CHODZI??? Na blogi wchodzę poczytać, zrelaksować się, dowiedzieć czegoś ciekawego. Ale myślę, że blogi odzwierciedlają trochę życie... jeśli ktoś jest kłótliwy na co dzień, to z łatwością przenosi to na grunt Internetu. Jeśli ktoś uważa się za alfę i omegę, to na blogach także będzie wytykał błędy i "życzliwie" doradzał. A jeśli chodzi o testowanie produktów itp... ja osobiście dostałam kilka ofert współpracy. Nawet skorzystałam, dostałam narzędzia w zamian za kilka wpisów "jak zrobić... za pomocą...". I bardzo sobie cenię taką współpracę. Czytający mojego bloga mogą się dowiedzieć jak zrobić daną rzecz krok po kroku, a firma, bo ma reklamę narzędzi. A ja, bo mam narzędzia do dalszych własnych projektów ;) Nie wciskam kitu ludziom, więc osobiście mam czyste sumienie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpisuję się w 100%,, masz rację, wszędzie są ludzie, którzy lubią zrobić przykrość innym, tak w ogóle, bez sensu, byleby przywalić :)

      Usuń
    2. Aga... właśnie odkryłam Twojego bloga i.... przepadłam:)

      Usuń
  24. Świetny wpis ! Ja również nie lubię takich pouczających postów ;p
    http://xblueberrysfashionx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uczyć się zawsze trzeba, ale nauczyciel musi mieć coś ciekawego do powiedzenia, a nie tylko nieznoszące sprzeciwu prawdy krzyk i pretensje :)

      Usuń
  25. Czasem posty pouczające mają sens, ale tylko w dziedzinach meteorytyki tematu w nich poruszanego. W pozostałych kwestiach zgadzam się z tobą w zupełności. Najważniejsze to - szanujmy się wszyscy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, tak, czytałam już sporo mądrych, dających wiedzę i sugerujące plusy i minusy takich i innych sposobów na pisanie bloga, to są zawsze posty bezcenne i rozwijające człowieka :)

      Usuń
  26. Nic dodać, nic ująć. Ale jednak napiszę kilka słów odnośnie Twojego posta :)
    Wydaje nam się, że wszystko wiemy najlepiej, że nasza racja jest najważniejsza a inni nic nie wiedzą. Ja jedynie czasem piszę, że czegoś mi w recenzji zabrakło, np. składu, który osobiście lubię analizować. Jednak, podobnie jak Ty uważam, że każdy prowadzi bloga tak, jak lubi, to jego świat, jego kawałek internetu i ma prawo robić, co mu się żywnie podoba. Rażą mnie recenzje na podstawie otrzymanych od firmy próbek, jednak nie przeszkadzają mi współprace, nawet jeśli "zapłatą" jest tylko produkt. Sama chętnie podejmuję się takich recenzji.
    Kiedyś sprawiało mi przykrość, że po rozdaniach obserwatorzy uciekali, teraz jeśli robię rozdania (a zdarza się to teraz już bardzo rzadko) dla stałych czytelników, aby podziękować za to, że ze mną są :)
    A generalnie, jak wspomniałaś, szanujmy się nawzajem, swoją pracę i pasję. A jak komuś jakiś blog nie pasuje, to zawsze może kliknąć na symbol "x" w prawym (lub lewym, w zależności od przeglądarki) rogu strony i po prostu wyjść z danego bloga :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do recenzji - Kasiu, właśnie o to mi chodzi, każda z nas pisze recenzję pod trochę innym kątem, jedne dziewczyny stawiają na odczucia i efekt, inne precyzyjnie rozpatrują skład. Ja na przykład wiem, że jak chcę dokładnie dowiedzieć się o kosmetyku jaki diabeł w jakim tkwi szczególe, na 100% dowiem się z tego Twojego postu. Charakter bloga i charakter recenzji - to się liczy i bezcenne jest to, że blogi maja tak różne oblicza.

      Usuń
  27. Jestem świeżynką w blogowaniuWiadomo, że jak ktoś dodaje posty codziennie tylko z kosmetykami, to znaczy, że ma furę pieniedzy do testowania mazideł, może i tak, ale patrząc na reklamy na blogach to raczej dostał. I co mam napisać "na pewno tego nie zużyjesz, po co Ci tyle tego idziesz na ilość i się sprzedałaś". Jesteśmy takim narodem, którzy nie potrafią się cieszyć z czyiś sukcesów i sami jakąś wiedzę z tego czerpać. Wszechobecny hejt.
    Zdarzyło mi się także, że ktoś napisał "zaobserwuj i daj znać" i się nie odwdzięczył. I co z tego, ale widocznie wychodzi na to, że ktoś idzie na ilość a nie na jakość, bo blog dopiero miał dwa wpisy, a obserwatorów więcej niż ja po miesiącu.
    Myślę, że zaprosić na swojego bloga zawsze można, nie widzę nic w tym złego, ale czy ktoś zostanie na dłużej to zależy czy się komuś ten blog spodobał czy nie. Powinien się sam obronić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z Tobą, zaprosić zawsze można, ja często zaglądam na takie blogi, gdzie ktoś po całkiem sensownym komentarzu zostawił też namiary na siebie, w końcu wszystkim nam zależy, żeby wpadać do siebie, poznawać się, a jeśli nam się podoba, zostawać na dłużej :)

      Usuń
  28. http://being-mila.blogspot.com/2015/03/dlaczego-nie-lubie-blogerek.html

    padłam, jak laskę poczytałam:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytałam, właściwie nic mnie już nie jest w stanie zdziwić, znowu kłania się mój tytuł - są ludzie i ludziska. A od tych ostatnich po prostu trzymajmy się z daleka
      i tyle mojego komentarza :)

      Usuń
    2. pół biedy post, ale jaki jad w komentarzach.

      Usuń
  29. Takie posty często pisane są z przymrużeniem oka...
    A czasem warto się zastanowić czy skaczący, iskrzący się gwiazdkami i serduszkami kursor naprawdę nie odstrasza czytelnika.
    Zresztą sama mówisz, że blog to jest nasze miejsce w sieci - skoro jest to każdy ma prawo pisać co chce. Łącznie z postami ,,Co mnie wkurza w blogosferze?''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i masz rację, każdy ma prawo pisać co myśli, nawet jak trochę podkurzy innych, nikt nie powiedział, że w życiu ma być tylko ślicznie i higienicznie :)

      Usuń
    2. Z tego co teraz czytam, to raczej autorki wpisu z linku powyżej, nie wkurza, tylko ona nie lubi jakiś konkretnych blogerek, trochę mnie to dziwi, bo jak mi nie pasują jakieś blogi to po prostu więcej na nie nie zaglądam i mam problem z głowy:)

      Usuń
  30. Bardzo ciekawy post i fajnie napisany. Najważniejsze,że bez tego napuszenia.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz to dla mnie miły prezent, dziękuję i do zobaczenia znowu.