Takie przypadki jak dzisiejszy post i jego główni bohaterowie nie zdarzają mi się zbyt często.
Wszak to mój blog i moje pisanie o kosmetykach, które ja używam, wiem czym to pachnie, jak działa i jakie są efekty.
Tym razem jednak kosmetyki do testów otrzymał mąż, a wszystko to za sprawą, ale i dzięki Klubowi Only You, który między innymi mnie i mój blog wybrał do tej pachnącej współpracy.
Mąż też człowiek, kosmetyki też kocha, a widzę, że nieraz tęsknym okiem patrzy na co poniektóre frykasy, które ja miewam przyjemność próbować.
Co prawda zbytnio się do pomocy w moim blogowaniu nie garnie (ha, ważne, że nie przeszkadza), ale muszę przyznać bez bicia, że jak potrzebuję jego udziału w jakimś fotkowym przedsięwzięciu, nie miga się, tylko ze sporą dozą cierpliwości robi po raz piąty ujęcie dłoni i paznokci z nowym kolorem lakieru.
Chociażby dlatego (ale przecież nie tylko) było mi bardzo fajnie na duszy, jak mogłam wręczyć mu papierową torebkę z dwoma włoskimi kosmetykowymi smakołykami do wypróbowania i rozsmakowania się w nich.
Warunek był tylko jeden - ma mi mówić jak na spowiedzi co myśli i sądzi, jak ocenia i znajduje na tle innych tę dwójkę przedstawicieli linii Intesa Classic Black, dwójkę, ale w ofercie jest chyba z 12 elementów do kompleksowej pielęgnacji dla panów.
Intesę, marki Mirato, można u nas kupić w perfumeriach Douglas, ale od razu zastrzegam, nie przerażajcie się, w tym wypadku nie mamy do czynienia z zabójczą dla kieszeni ceną.
Biorąc pod uwagę elegancki design, naszym zdaniem bardzo ciekawy i kusicielski zapach linii oraz nie budzącą najmniejszych zastrzeżeń jakość testowanych kosmetyków, uważamy, że cena jest przyzwoita i do przełknięcia.
Na tle innych produktów dostępnych na rynku to bardzo rozsądna cena, wszak stajemy się właścicielami kosmetyków nietuzinkowych, dotyczy to zwłaszcza zapachu, który jest naprawdę bardzo udany, nowoczesny, z dużą dozą fantazji i tego czegoś, co w męskich zapachach tak się lubi i ceni - genialnego balansu między powściągliwym wyrafinowaniem, a tajemniczością i zadziornością orientalnych nut.
Intesa Classic Black: After Shave Anti Wrinkle - 32 zł 100 ml
Intesa Classic Black: Deo Stick Ylang Ylang - 22 zł 50 ml
Większą uwagę muszę tu poświęcić balsamowi po goleniu Classic Black After Shafe Anti Wrinkle.
Można by go właściwie nazwać klasycznym żelem, ale to nie byłoby do końca prawdą.
W tym balsamie duże znaczenie mają właściwości pielęgnacyjne.
To coś jak dobry krem przeciwzmarszczkowy, ale konsystencja i natychmiastowy efekt wchłaniania się w skórę pozwalają każdemu facetowi polubić go od pierwszego użycia. Pokażcie mi człowieka płci męskiej, który zniesie tłustą skórę, świecenie się dłużej niż przez sekund 5, a nie daj Boże jeszcze jakąś lepkość, nie ma opcji, żaden temu nie podoła.
Tu balsam Intesy jest jak stworzony pod preferencje panów. Po nałożeniu błyskawicznie znika, ale znika tak, że pozostawia na skórze miły chłód, bardzo wyraźne wygładzenie i nawilżenie, skóra jest zadbana, ładnie napięta i dopieszczona.
Muszę koniecznie napisać też, że ten balsam jest bardzo łagodny dla wrażliwej skóry pod oczami. Mąż raczej unikał tego typu kosmetyków, bo nawet te w założeniu dla wrażliwców, często go uczulały tworząc zaczerwienienia, podrażnienia i delikatne podpuchnięcia na linii nad policzkami. Intesa jest dla niego bezpieczna, rzeczywiście łagodzi, a nie podrażnia już i tak podrażnioną goleniem skórę.
Bardzo wygodne jest opakowanie, z dobrego jakościowo tworzywa sztucznego, o wygodnych dla dłoni wyżłobieniach i pompkowym aplikatorze, który precyzyjnie porcjuje pożądaną ilość żelu.
Przyznajcie, ładnie się prezentuje ten balsam po goleniu, prawda?
Dezodorant Classic Black: Deo Stick Ylang Ylang też jest niczego sobie.
Daje przede wszystkim skuteczność i poczucie bezpieczeństwa, że nawet przy sporym stresie nie spoci się człowiek jak przysłowiowa mysz, która za chwilę ma mieć w kanałach wymarzoną randkę ze szczurem.
Daje przede wszystkim skuteczność i poczucie bezpieczeństwa, że nawet przy sporym stresie nie spoci się człowiek jak przysłowiowa mysz, która za chwilę ma mieć w kanałach wymarzoną randkę ze szczurem.
Zapach jest trwały, a wyciąg z orientalnych kwiatów Ylang Ylang ma działanie antyseptyczne, kojące oraz zapobiega przesuszaniu się delikatnej skóry pod pachami.
Klasyczny, wysuwany sztyft jest ceniony przez panów, w każdym razie mój chyba najbardziej lubi ten typ dezodorantów, uważa go za najwygodniejszy z wygodnych.
Intesa ma gramaturę prawie identyczną jak większość takich sztyftów, ale wyróżnia się wysmukłością i poręcznością kształtu samego sztyftu i opakowania. Dla porównania zestawiłam z nią (50 ml) podobny dezodorant Adidasa (53 ml). Widać różnicę.
Ciekawa jestem czy spotkałyście się już z tymi kosmetykami dla panów, co prawda, to u nas prawie że świeża świeżynka, ale już tu i tam o niej sporo się pisze. Na FB są tutaj.
A może jesteście zainteresowane zapisaniem się do klubu Only You, tak by mieć szansę załapać się na jakieś ciekawe testowanie? Link do nich jest pod logiem.
Pozdrawiam
Margaretka




















































