Obserwatorzy

czwartek, 4 września 2014

Ożeż ty orzeszku piorący i w zmywarce myjący

Hej Dziewczyny  



O istnieniu orzechów do prania słyszałam już kilka lat temu, ale przyznaję się bez bicia, że traktowałam rewelacje z nimi związane z lekkim przymrużeniem oka. Właściwie sama nie wiem dlaczego wcześniej nie wypróbowałam tego ekologicznego i naturalnego środka piorącego. 
Na pewno w utrzymywaniu  bagatelizującego podejścia do rewelacji o orzechach skutecznie pomagał mi mój ślubny. Co w jakiejś bardzo śniadaniowej telewizji jakaś bardzo eko kobitka z zaangażowaniem zachwalała orzechy piorące, u mnie w domu między zdaniami o baliach, praniu w rzecze, leciały słowa o głupich babach i pociskaniu ciemnoty. 

No i moja czujność została uśpiona.
Niby mam się za bystrą i ciekawą nowinek bestię, a tu taka wtopa.

Dopiero niedawno, dzięki firmie Vi Vio, która na drugie imię (nazwę) mogłaby mieć "Zdrowa żywność i zdrowe życie", od której dostałam do testów kilka ciekawych produktów, w tym właśnie bohaterów dzisiejszego postu, nadrabiam zaległości w temacie orzechy piorące.






Na pewno wiecie o tych orzechach sporo, więc tylko króciutko:
 Orzechy do prania (Sapindus mukorossi)
- Ich zalety już od wieków znają mieszkańcy Indii i Nepalu
- Mają szerokie zastosowanie. Oprócz prania w pralce oraz prania ręcznego - do których to czynności są wykorzystywane w pierwszej kolejności, to ajurwedyjskie orzechy piorące można także wykorzystywać do czyszczenia podłóg, szafek i sprzętów, jako środek myjący do zmywarki, jako szampon do włosów, jako preparat do czyszczenia srebra, jako środek do mycia zwierząt, a także jako płyn do kąpieli.
- Łupiny orzechów piorących zawierają substancję zwaną saponiną. To właśnie ona jest naturalnym środkiem piorącym która ma cechy odtłuszczające, a w kontakcie z wodą wytwarza naturalną substancję mydlaną.
 Są tanie, nie powodują alergii i są przyjazne dla środowiska.
                źródło: http://www.orzechy-piorace.baza-wiedzy.com/

Na forach przeczytałam masę opinii o tym sposobie na pranie, opinie są od Sasa do lasa; jedne pełne zachwytu, inne potępiające je w czambuł.

No i zaczęłam prać ożeż ty orzech, podchodząc do do tego z zaciekawieniem, ale i taką pewną nieufnością.
Moje orzechy miały niezły orzech do zgryzienia, bo zmierzyć się musiały z kapsułkami piorącymi Ariel, w których prałam ostatnimi czasy, a które to kapsułki oceniam bardzo dobrze.




I co? I jest świetnie!
Zadowolona jestem ze stanu upranych w orzechach ciuchów w 99%. Ten jeden procent odjęłam, żeby nie przedobrzyć...  żartuję. Coś muszę wynaleźć, jakiś minus jest -  brak zapachu prania, mnie, łasą na wszystko co pachnie minimalnie przeszkadza.
Poza tym same zalety; 
- możemy prać w każdej temperaturze, 
- ciuchy czy ręczniki są odrobinę bardziej miękkie (bez używania płynów zmiękczających,
- nasza skóra nie ma kontaktu z tą całą chemią, której nie szczędzą nam producenci środków piorących,
- jest dużo taniej, oszczędności są naprawdę spore,
- wyprane rzeczy są porównywalnie czyste jak te wyprane w tradycyjnych środkach.



Pranie praniem, ale dla mnie jeszcze większe znaczenie ma możliwość używania tych orzechów do zmywarki.

Od dłuższego czasu zastanawiam się ile "pysznej" chemii cała moja rodzinka zjada z wymytych i cudnie nabłyszczonych garów, garczków i garnuszków wyjmowanych co dzień ze zmywarki. Nawet w dłoniach czuje się, że wszystko pokryte jest jakąś śliską powłoczką.


Postanowiłam wypróbować i tu orzechy i wiecie, Kochane, że  świetnie się jako "zmywarkowe pranie" sprawdzają.
Chciałam, żeby przynajmniej dobrze myły wszystko co zadam do zmywarki, a okazało się, że nie tylko wszystko czyste i domyte, ale i też wcale nie mniej ładnie wszystko lśni i błyszczy.



Wrzucam pięć orzeszków do pojemnika na sztućce (te same orzechy wystarczają mi na 4-5 zmywań na program 50'C eko) i ... odetchnęłam z ulgą. Już nie pasę domowników czym chata w tabletkach do zmywarek bogata.

Widzicie więc, że dobrze lepiej późno niż wcale zainteresować się tym orzechami. Kto nie próbował, proponuję jak ja, poznać te małe bestyjki. Fajne to jak diabli, a i dla alergików wydaje mi się, że to produkt idealny.



Jeśli chcecie mieć takie jak moje orzechy to zapraszam na stronę importera i  dystrybutora Vi Vio
Cena kilograma, a więc naprawdę bardzo dużej ilości orzeszków, bo lekkie te malizny jak piórko to około 35 - 40 zł, więc nie tylko będzie zdrowo, ekologicznie ale i oszczędnie.


Pozdrawiam
Margaretka




58 komentarzy:

  1. Jakbym powiedziała rodzince, że kupuje orzechy do prania to by mnie wyśmiali :D Ale mimo wszystko mam ochotę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moi przestali się śmiać, mąż jeszcze co do prania nie przekonał się całkowicie, natomiast "zmywarkowe" argumenty zjednały go do orzechów ostatecznie :)

      Usuń
  2. O zmywarkowych orzechach nie słyszałam hehe może kiedyś spróbuję. A zaschnięte naczynia też domywają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie zmywarka chodzi codziennie, no najwyżej co drugi dzień, pewnie z jakimś wyjątkowo upartym sucharem nie poradziłyby sobie, ale wtedy i tabletki często zawodzą i tak trzeba ręcznie poprawić :)

      Usuń
  3. Widzę, że masz tak jak ja, słyszałam coś tam o tych orzechach, ale myślałam, że to taki bajer i fascynacja zwariowanych ekolożek. Przyznaję, że zaciekawiłaś mnie ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja w takiej nieświadomości dotąd żyłam, a tu okazało się, że produkt to bardzo zacny i godny używania :)

      Usuń
  4. Już dawno słyszałam o takich orzechach, ale do tej pory nie kupiłam. Nie sądziłam, że nadają się one też do zmywarki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego najbardziej się cieszę, ekologiczne, wolne od chemii zmywanie to jest to :)

      Usuń
  5. Mam te orzechy, ale jednak lubię jak moje pranie ładnie pachnie. Co do zmywarki natomiast, to nie stosowałam ich w tym zadaniu, będę musiała wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie, pewnie takie wyjątkowo brudne naczynia, np po grillu będą wymagały tabletki, chociaż może i tu orzechy sobie poradzą, tego jeszcze nie wiem, bo nie próbowałam :)

      Usuń
  6. Ja też je ostatnio używam z powodzeniem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Do zmywarki? Widzisz, o tym nie wiedziałam. Masz rację, że wraz z czystymi naczyniami umytymi tabletkami dostajemy w komplecie sporą dawkę różnych świństw. Muszę wypróbować te orzechy, szczególnie to zmywanie mnie kręci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najbardziej denerwuje mnie, a i trochę się boję, że na umytych naczyniach pozostaje w tej śliskiej, świecącej warstewce kupa dziadostwa, którą zjadamy, z orzechami ma się gwarancję, że jest bezpiecznie :)

      Usuń
  8. Kiedyś słyszałam o takich orzechach, ale nie miałam okazji ich jeszcze używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w każdym razie jak Ci się gdzieś nawiną, kup, bo wierz mi, warto :)

      Usuń
  9. muszę przyjrzeć się tym orzechom :) też o nich słyszałam już kilka lat temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. coś słyszałam już wcześniej o tym wynalazku, zastanawia mnie kiedy będą je sprzedawać w supermarkecie , wtedy może bym się skusiła, jak na razie piorę w proszku biały jeleń, bo jest hypoalergiczny, nie śmierdzi tak strasznie jak inne proszki i rzeczy też doprane spoko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, mogłyby być sprzedawane w drogeriach czy supermarketach, konfekcjonowane w zgrabne paczki, pewnie wtedy wcześniej bym je miała :)

      Usuń
  11. A to żeś mi ćwieka zabiła tymi orzechami! Zwłaszcz do zmywarki bym zastosowała, bo mąż bardzo czuły na zapachy narzeka, że chemia talerze smierdza :) juz polazłam na strone producenta i dystrybutora, dzięki! i dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie ze zmywania w zmywarce najbardziej jestem zadowolona, mój mąż też narzekał na dziwny zapach, zwłaszcza w zmywarce :)

      Usuń
  12. słyszałam o tej metodzie ale nie praktykowałam, może czas zacząć :))

    http://suzzue.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w każdym razie jak nie spróbujesz nie będziesz wiedziała czy taki sposób Ci odpowiada :)

      Usuń
  13. aż do lektury twojego wpisu miałam podobne zdanie na ich temat jak jeszcze Ty niedawno... dałaś mi do myślenia, rozważę zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  14. słyszałam o nich już dawno temu jendak nie dowierzałam, że tak dobrze się sprawdzają. super, jestem zachęcona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, ciekawa jestem jak Ty Żanetko ocenisz te orzechy :)

      Usuń
  15. słyszałam i na razie nie próbowałam :) ale może faktycznie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie miałam z nimi styczności ale z chęcią sprawdziłabym jak poradzą sobie z moim praniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z bardzo brudnymi ciuchami, na przykład poplamionymi na razie nie wiem, ale ze standardowym jest OK :)

      Usuń
  17. Słyszałam o nich, ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze mijam je będąc w mydlarni;) Chyba następnym razem się na nie skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę rozglądnąć się po takich małych mydlarniach przyszłościowo, wolę kupować tak niż w sieci :)

      Usuń
  19. Jakbym nie przeczytała, napisałabym "jadłabym", bo wyglądają smakowicie! :D ale nie używałam nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. twarde i rosochate, pewnie niesmaczne :)

      Usuń
  20. ha no proszę pierwsze słyszę o takim zastosowaniu orzecha :P

    Buziole !

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie sądziłam, że są aż tak skuteczne i tak uniwersalne w zastosowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. No proszę - miło jest poczytać o czym o czym nie miało się zielonego pojęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to się dobrze zakamuflowałaś, ha, ha Szkatułko :)

      Usuń
  23. To jest naprawdę intrygujące ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. heh jak mialem szkolenie w mydlarni to zdziwilo mnie że takie cuda wymyslają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. korci mnie jeszcze umycie włosów w wywarze z tych orzechów, ale szampony takie wygodne i pachnące :)

      Usuń
  25. od zawsze mnie korciły jednak słyszałam że pozostawiaja octowy zapach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam jakiegoś wybitnie mocno uczulonego nosa na brzydkie zapachy, ale ocet bym od razu wyczuła, bo bardzo mnie drażni ten zapach, tu tego nie ma :)

      Usuń
  26. A to zbieg okoliczności!:) dosłownie kilka dni temu zobaczyłam je na sklepowej półce, zdziwiłam się mocno na widok takiego wynalazku. A tu proszę, piękna recenzja, jak na zamówienie:D muszę kiedyś wypróbować:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proponuję tak zrobić, fajna sprawa :)

      Usuń
  27. czytałam rożne opinie, ale osobiście nie kusza mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wszystko, ma swoje plusy i minusy, podejrzewam, że z silnymi plamami orzechy sobie nie poradzą, w zmywarce też: wszystko czyste, ale kubki po herbacie trzeba poprawiać, bo osad nie znika zupełnie :)

      Usuń
  28. Ale rzeczy wymyślają! Chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie słyszałam o tych orzeszkach! A jak się sprawdzają z praniem białym? Kolor ok? Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie żadne białe rzeczy mi nie zszarzały, choć o takich przypadkach czytałam w sieci. Może to też zasługa wody. Mam w kranach wodę bardzo miękką, prawie nie chlorowaną, prosto ze źródeł w Beskidach - to taki urok mieszkania w górach, lokalny wodociąg i z kranu pijemy wodę źródlaną :)

      Usuń
  30. Korzystałam z tych orzeszków, wszystko byłoby dobrze gdyby był dodatkowo zapach i bardziej się pieniły. Jak prałam jakąś rzecz w rękach to przez to, że brakowało piany, wydawało mi się, że piorę w samej wodzie:P

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz to dla mnie miły prezent, dziękuję i do zobaczenia znowu.