
Ten lakier wpadł mi w ręce niedawno i w pierwszym momencie pomyślałam, że w życiu trzeba mieć pecha, żeby z wielkiej gamy kolorów przypadł człowiekowi właśnie ten.
Ostatnio na co dzień na moich dłoniach goszczą kolory stonowane, zgaszone, ale konkretne.
Ponieważ lubię skrajności, najczęściej u mnie bielą się różne pobielone jasne jasności i na zmianę ciemne szarości, grafity, zszarzałe granaty i czernie.
Nawet wrzos z lawendą, bywa że się zafioleci, ale żeby kobalt?
Jeśli miałabym wybrać dwa najbardziej nielubiane przeze mnie kolory to byłoby to bordo ( taka ciemna wiśnia, która wpadła w zagon buraczków) i właśnie ten ponoć królewski błękit - kobalt.
Nie ma opcji, dla mnie niby ciemny, niby żywy, ale jakiś taki nachalny jest ten odcień niebieskiego.
Kojarzy mi się z uroczymi płaszczykami i sukienusiami Królowej Elżbiety i kostiumikami pewnej pani premier pewnego europejskiego kraju, a jeszcze bardziej z zawartością garderoby szołbiznesowych dam w wieku gdzie botox i skalpel orze jak może, a i tak już nie może, które co rusz biegają na lancze i party w bardzo filmowym i gorącym Hollywoodzie.
Nie mam ciucha w tym kolorze, ba, nie mam nawet dodatku. Mam lakier i wiecie co? Patrzyłam na niego, patrzyłam, z myślami się trochę pobiłam, pomyślałam, raz kozie śmierć i.... machnęłam całe dziesięć płytek co na końcu palców na lakier jakiś czekały.
Sam lakier jest całkiem fajny, bardzo wygodny (dla kogoś, kto lubi, ja tak) szeroki pędzelek, lakier przyzwoicie szybko schnie.
Ponieważ jako podkład na płytkę paznokcia nakładam odżywkę - utwardzacz (również jako wykończenie, wierzchnią warstwę), nie potrafię powiedzieć, czy barwi paznokcie, ja w każdym razie po zmyciu zmywaczem mam paznokcie czyste, bez przebarwień.
Z utwardzaczem lakier wytrzymuje okrągły tydzień, a wierzcie mi, nie leżę sobie i nie pachnę, tylko dzielnie, w pocie czoła, macham rękami przy tym i owym.
Durny człowiek i uparty jak ten osioł.
Gdyby nie lakier do testów, w życiu bym tych całkiem ładnych pazurków nie miała. Lakierów i kolorów ci u mnie dostatek, a ja już któryś raz sięgam teraz po ten niby nielubiany kobalt od Eveline.
Nawet o dodatkach zaczęłam myśleć, bo na ciucha to jednak, bez przesady, chyba nie postawię.
To znaczy czym się bardziej przyglądam, tym bardziej ta moja niechęć do kobaltów ulatuje, może jednak?
Popatrzcie, co myślicie?
![]() |
REBECCA TAYLOR Balmain lato 2015 |
Torby i torebki? No nie wiem czy bym się zdecydowała.
Baleriny uwielbiam, co roku zdzieram par co nieco, bo biega się na co dzień w nich najlepiej pod słońcem. Pewnie jak siebie znam, jeśli będę kupowała to i tak ręka sięgnie mi po jakąś zdechłą mysz (mówię o kolorze), ale namiary zaczynam mieć na może ten:
Tyle o kolorze, o którym mówi się, że ma być jednym z hitów nadchodzącego sezonu wiosna-lato. Tylko, że jedno mówią i piszą kreatorzy, a drugie robi ulica czyli my. Ciekawe jak będzie.
Pozdrawiam
Margaretka
A ja go bardzo lubie chociaz przyznam sie, ze kupilam go z mysla o pojsciu na mecz siatkowki Francia-Wlochy. Forza Azzurri :)
OdpowiedzUsuńale pewnie teraz też nim malujesz, bo kolorek rzeczywiście fajny? :)
UsuńA wiesz, że tylko od czasu do czasu..muszę dać oddech paznokciom. Moje kolory, to odcienie czerwonego...tak ładnie się komponują z włoskim czerwonym winem (oczywiście dobrym na krew.)....;)
Usuńoj tam, każdy powód dobry, żeby smakować czerwone wino, też uwielbiam, i to właśnie najbardziej czerwone :)
Usuńah to tylko kobieta będzie chciała coś kupić, bo jej do lakieru pasuje :D
OdpowiedzUsuńa swoją drogą - kolor piękny :)
czego się nie robi dla efektu (broń boże dla efekciarstwa ) :)
UsuńCo Ty? Nie lubisz tego koloru? Ja mam sporo takich ciuchów i nie powiem, dalej mnie kusi żeby sobie coś sprawić nowego. Lakier świetny - pewnie jak trafię, będzie też mój, buziaki :)
OdpowiedzUsuńjuż się nie zarzekam, ale w ciuchu w takim kolorze się nie widzę, pomimo, że blondynkom jest w kobaltach ponoć dobrze :)
Usuńja na pazurkach tego loru nie lubie ale torebke moge miec:)
OdpowiedzUsuńpewnie torba też by mi się taka przydała, do pomarańczy byłaby boska :)
UsuńLubię ten kolor, ale u innych, mi w tym kolorze nie do twarzy :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam wiosennie :)
dokładnie, też tak mam :)
UsuńJa kupiłam ostatnio ten sam lakier :) Jest świetny :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, MÓJ BLOG/ KLIK :))
to jest kilka kolorów w jednym, wyjątkowo zmienia swoje oblicze w różnym oświetleniu, od ciemnego granatu do błękitu paryskiego, zauważyłaś ?
UsuńNo mój kolor i już :))) Uwielbiam!
OdpowiedzUsuńWcale się nie dziwię, zdaję sobie sprawę, że ten kolor można kochać z całych sił :)
Usuńkolorek przyjemny, pozdrawiam:))
OdpowiedzUsuńGosiu całuski :)
UsuńNie jest na szczycie listy moich ulubionych kolorów, ale czasem ciągnie mnie do tego koloru, moim zdaniem bardzo twarzowy, lakier też niczego sobie :)
OdpowiedzUsuńtak, na pewno, w tym kolorze wielu kobietom jest dobrze, zresztą niebieski jest bardzo wdzięczną barwą. Ja lubię dużo różnych odcieni niebieskiego, ten jednak najmniej :)
UsuńA to mój jeden z ulubionych kolorów.
OdpowiedzUsuńwidzę, że sporo z nas go lubi :)
UsuńChoć sama paznokci nie maluję,to NIEBIESKI jest mi bliskim kolorem :)
OdpowiedzUsuńmi niebieski też, błękity, lazury, takie błękity na krawędzi zieleni, uwielbiam :)
UsuńJa całkiem lubię kobalt, ale bardziej właśnie w formie dodatków niż np ubrań. A na pazurkach czasem noszę i akurat z kategorii bardziej ciemnych lakierów w takim czuję się wyjątkowo dobrze :) Fajnie, że też się do niego przekonałaś. Ja mam też do lakieru pomiędzy kobaltem a granatem ogromny sentyment, bo bardzo dobrze pamiętam, że takie miałam pazurki jak mój S mi się znienacka oświadczył :D
OdpowiedzUsuńoj, to będziesz miała sentyment do tej barwy do końca życia, ha, ha :)
UsuńKolor bardzo łady. Podobają mi się dodatki w kolorze kobaltu :)
OdpowiedzUsuńwow , kolor ten to mój ulubiony :) jednak paru tych rzeczy bym nie ubrała . Jednak co do lakieru jest cudny ) obserwuje :*
OdpowiedzUsuńslodkieslodkieczary.blogspot.com
mnie się bardzo podobają te spodnie, zresztą kiecka z naszywanymi kwiatami też niegłupia :)
Usuńjak ja lubię takie kolorki!
OdpowiedzUsuńuwielbiam ten kolor na paznokciach mimo, że nie mam ciuchów i dodatków w tym kolorze ;)
OdpowiedzUsuńja teraz ten kolor na paznokciach też polubiłam, podejrzewam, że na stopach latem też będzie fajnie wyglądał :)
UsuńNiestety na moich wiecznie czerwonych dłoniach, takie kolory nie wyglądają zbyt dobrze :(
OdpowiedzUsuńbo to w ogóle dosyć ciężki kolor, mocno przyciąga wzrok, a w dodatku jak żaden inny niesamowicie zmienia odcień w zależności od oświetlenia :)
UsuńUwielbiam ten kolorek :) swietny lakier ;)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię kobalt! :) ostatnio kupiłam sobie sukienkę właśnie w takim kolorze. Jest super!
OdpowiedzUsuńja pewnie sprawię dobie jakiś dodatek, może coś z biżuterii :)
UsuńFantastyczny, kobaltowy odcień. Szalenie mi się podoba.
OdpowiedzUsuńładnie wyglada;) ja za niebieskościami tez nie przepadam, ale ostatnio ich u mnie sporo o dziwo :)
OdpowiedzUsuńu mnie też sporo, ale raczej w jaśniejszych tonach :)
UsuńKolorek bardzo fajny ;)
OdpowiedzUsuńosobiście uwielbiam ten kolor:)
OdpowiedzUsuńnakrancumarzen.blogspot.com
Piękny kolor!:)
OdpowiedzUsuńKolorek rzeczywiście rzuca się w oczy! :)
OdpowiedzUsuńjak diabli :)
Usuńja nie przepadam za takimi atramentowymi pazurkami :)
OdpowiedzUsuńno to jesteś Kochana w mniejszości, z komentarzy wynika, że dziewczyny lubią ten kolor :)
UsuńPrzepiękny kolor, lubię taki na paznokciach ;)
OdpowiedzUsuńhttp://xblueberrysfashionx.blogspot.com
kolor ładny choć ja mam teraz pragnienie wszelakiej zieleni :)
OdpowiedzUsuńja zieleni nie miałam od zeszłego lata, ale też już zaczynam czuć tęsknotę do jakiejś może zielonej soczystej trawki :)
UsuńLubię kobaltowy kolor, ale najbardziej właśnie na jakichś dodatkach :)
OdpowiedzUsuńjuż się też rozglądam za jakimś fajnym dodatkiem :)
Usuń