
Mam nadzieję, że kopytka reniferów lśnią już wyglancowane, płozy sań mikołajowych podrasowane, tak by śmigały tu i tam, a sam Mikołaj sprawdza już, czy nie przytyło mu się za bardzo i na pewno zmieści się w nasze kominy.
Przed Mikołajkami i Gwiazdką, wiadomo, liczymy na Pana M, ale liczymy też na siebie. W każdym razie ja liczę - o prezentach dla bliskich bliskich i bliskich dalszych myślę i szukam tego, co zrobiłoby frajdę.
Niekoniecznie trzeba pójść w takim momencie z torbami, można przecież wydać na prezent drobną sumkę. Myślę, że trzeba tylko wybrać prezent z gatunku, nazwałabym to, małym, a czasem i maleńkim, ale luksusem.
I tu wkracza na scenę bohater dzisiejszego postu, naturalne mydło z gąbką luffa Orientany.
To jest właśnie kosmetyk, na który zawsze mamy chcicę, ale, jak to z reguły bywa, nie zawsze możemy sobie na niego pozwolić.
Cena około 20 zł za, faktem jest, że wypasione mydełko niejedną z nas niestety odstrasza.
Ale zupełnie inaczej spoglądam na taką kąpielowo - pielęgnacyjną pychotkę, kiedy staje się ona pięknie zapakowanym, sprawiającym dużą radość obdarowanej kobitce prezentem.
Wygląda prześlicznie, pachnie bosko, a trzymanie jej w dłoniach i mycie, i delikatne peelingowanie ciała to właśnie ten maleńki, ale cenny luksus.
Orientana szczyci się swoimi kosmetykami, w których dążenie do naturalnej równowagi (zasady Ajurwedy) i absolutny brak szkodliwej chemii (parabeny, silikony, sztuczne konserwanty itd) w dzisiejszych czasach jest niezwykle cenne.
To mydełko jest robione ręcznie. W składzie są: olejek kokosowy, ekstrakt z owocu liczi, ekstrakt z korzenia lukrecji, olejek różany, ekstrakt z pomarańczy chińskiej. Wszystko to czyni z mydełka kosmetyk dobrze nawilżający, regenerujący, kojący i dobrze zmiękczający skórę.
Jest jeszcze jeden składnik, który to mydło czyni też fajnym, delikatnym zdzieraczkiem - zanurzona w mydle gąbka luffa.
Nie wiem czy wiecie, ale ta gąbka nie ma nic wspólnego z morzem. To trukwa, roślina typu dyniowego, taka inna, tropikalna wersja kabaczka.
Poniżej zdjęcie, jak ta bestia sobie rośnie i wygląda.
![]() |
źródło: Wikipedia |
Uwielbiam to mydełko i nie będę ukrywała, marzy mi się jeszcze i jeszcze. W trakcie mycia pachnie prześlicznie. Dla ciała jest miłe i przyjazne, a właściwości peelingujące są tu dodatkowym bonusem. W dodatku cieszy oko. Strasznie podoba mi się uroda tego różanego malucha, te żyłki, przebarwienia, gra kolorów i odcieni.
Co myślicie o tym, by w worku z mikołajowymi prezentami była paczuszka z takim mydełkiem?
Moje mydełko znajdziecie tutaj. W e-sklepie Orientany właśnie jest promocja, a więc spora zniżka na wszystkie ich produkty.
Wiem też, że od dzisiaj w Drogeriach Natura kosmetyki Orientana są z 20% rabatem, więc nie pozostaje mi nic innego jak zaproponować - zaglądnijcie tu i ówdzie koniecznie.
Pozdrawiam
Margaretka
No, no, faktycznie wygląda świetnie. Jutro wybieram się na rundkę po drogeriach, zaglądnę do DN :)
OdpowiedzUsuńtylko uważaj na portfel (kartę), nie szalej za bardzo :)
UsuńWygląda cudnie,:)
OdpowiedzUsuńwygląda i spisuje się :)
UsuńUwielbiam wszelkie naturalne mydełka. To od dawna jest na moje liście zakupowej.
OdpowiedzUsuńto tak jak ja, mydełka to jedna z moich słabości :)
UsuńPięknie to mydełko wygląda, ale gdybym podarowała komuś z rodziny, to nie wiem czy byłby zadowolony. Niestety wiele osób odbiera mydło w prezencie jako "to co ja się nie myję?".
OdpowiedzUsuńTacy czuli? No to faktycznie lepiej nie podpadać :)
UsuńMydełko wygląda przepięknie, myślę, że to dobry pomysł na prezent, nie wiem jak można by się obrazić, ja byłabym bardzo zadowolona.
OdpowiedzUsuńMam podobne zdanie :)
UsuńLubię takie mydełka :)
OdpowiedzUsuńja też |)
UsuńEleganckie to mydełko :D
OdpowiedzUsuńdokładnie, poza tym, że robi myju - myju, to jeszcze cieszy oczy :)
Usuńchyba sprawie znajomej w prezencie takie mydełko :) świetna sprawa :)
OdpowiedzUsuńto bardzo fajny prezent, każda babeczka się ucieszy :)
Usuńkusząco wygląda:)
OdpowiedzUsuńoj tak :)
UsuńLubię zapach tego mydła :)
OdpowiedzUsuńteż mi odpowiada, nie jest zbyt natarczywy, a ma dużo uroku :)
UsuńNigdy nie miałam naturalnego mydła, jednak kiedyś muszę to zmienić i przekonać się jak działa :)
OdpowiedzUsuńa więc cała przyjemność poznawania takich mydełek przed Tobą :)
UsuńCiekawa jestem tego mydełka!:)
OdpowiedzUsuńKlikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna :)
Wprost uwielbiam tego typu MYDEŁKA - Twoje musi na prawdę ślicznie pachnieć :)
OdpowiedzUsuńpachnie delikatnie, wyczuwam różę gdzieś w tle :)
UsuńChoć nie przepadam za mydłami w tej formie, to chętnie bym przetestowała. Może kiedyś się skuszę :)
OdpowiedzUsuńJa lubię i daję w domu po łapach wszystkim, którzy się mojego dotkną :)
UsuńMydełka naturalne na pewno sprawdziłyby się jako prezent dla ich milosnikow ;) pozdrawiam i zapraszam :)
OdpowiedzUsuńja w każdym razie cenię sobie takie cieszące zmysły kosmetyczne drobiazgi :)
Usuńomo mydełko dla mnie ;)
OdpowiedzUsuńwidzę, że jest tu więcej miłośniczek mydeł naturalnych :)
UsuńFajnie wygląda mydełko. :)
OdpowiedzUsuńzgoda :)
UsuńLubię takie naturalne mydełka, bardzo ładnie się prezentuje :)
OdpowiedzUsuńtakie mydełka są z reguły prześliczne :)
UsuńWygląda super, nie miałam jeszcze mydła z gąbką :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe mydełko :) Dla mnie wszystko, co kosmetyczne, to dobry pomysł na prezent :D
OdpowiedzUsuńje vous remercie de très bonnes informations, peut être utile pour nous tous
OdpowiedzUsuń