Obserwatorzy

poniedziałek, 29 lutego 2016

Prestige Cosmetics, kolorówka część I, moje opinie, ceny, gdzie kupić




Szaro i buro za oknem? Niestety. 
Nie lubię dudrać i narzekać, wiem że ta pora roku ma być w  bielach i szarościach, i niech tak będzie. Czasem myślę sobie, że ta późna zima, czy wczesne przedwiośnie dlatego jest tak bezbarwna, z prawie zawsze ołowianym niebem nad głową (jeśli założymy, że biel, szarości i czerń to takie kolory na pół gwizdka) i, co tu dużo mówić, trochę przytłaczająca, żeby jak już zapachnie wiosną, jak się zazieleni i zapączkuje tu i tam, od razu móc wskoczyć na wyższy poziom szczęśliwości. Żeby cieszyć się bardziej, dostrzegać więcej, odczuwać silniej.
Na razie o wiośnie tylko można pomarzyć, kolorów możemy sobie szukać gdzie indziej, więc i szukanie ich wśród kosmetyków jest jakimś tam sposobem na chandry, deprechy, zwiechy i doły.
Postanowiłam, że dzisiejszy post trochę w kolorach właśnie będzie zanurzony. 
O kolorówce więc z Prestige Cosmetics słów trochę skrobnę, żeby, szczególnie tym z Was, które jej jeszcze nie wyłapałyście na rynku ciut markę przybliżyć.

Prestige Cosmetics to marka amerykańska, w naszych drogeriach jest już jakiś czas obecna, cenowo i jakościowo z marketingowego założenia ma to być marka premium, więc mówiąc niegórnolotnie to takie kosmetykowe górne strefy stanów średnich.



Dostałam do testów całkiem pokaźną porcję kosmetyków, muszę przyznać, że byłam pod wrażeniem. 
Popatrzcie jakie to wszystko pyszne. 
Trochę, absolutnie nie narzekając, jestem niepocieszona, że nie mając możliwości wyboru kolorów i odcieni nie wszystko jest  w "moich" kolorach, ale z kolei, jak niektóre poniższe przykłady pokazują, zdarza się i tak, że kolor, który był nie mój i nigdy bym go z palety nie wybrała, okazał się dla mnie boski.




Zaczynam od lakierów


Lakier do paznokci Prestige, Wonder Gloss 







Dostałam w dwóch delikatnych, lekko metalizowanych odcieniach.
Ten trochę jak stare złoto z rdzawymi refleksami to niestety nie moje klimaty, więc prezentuję go jako małe rozbicie szarych pazurków i tu moim zdaniem ślicznie gra, ale jak zobaczyła go moja mama, nie miałam sumienia jej go nie podarować. Tak świeciły się jej oczyska na widok tego koloru, że musiałabym być ostatnią, wyrodną córką, w dodatku chytruską.
Szarości, jak pewnie już nie raz pisałam, to jedne z moich ukochanych lakierów. Ten w dodatku jest tak nietuzinkowy i jedyny w swoim szaraczkowym charakterze, że najnormalniej w świecie po prostu go uwielbiam.
W dodatku już dawno nie miałam tak trwałych, doskonale znoszących wszelkie przeciwności lakierowego losu bestii na pazurkach. Po tygodniu, bez żadnego utwardzacza, jedynie z podkładem z odżywki musiałam zmyć ten lakier tylko z powodu widocznej już luki u nasady paznokcia.
Lakier jest taki dosyć "cienki", paznokcie mam na zdjęciach pomalowane odżywką + 2 warstwy Prestige, a po dokładnym wyschnięciu warstwa na pazurkach jest bardzo delikatna, wręcz widoczne są dalej jakieś nierówności płytki. Może właśnie dlatego lakier jest taki trwały bo idealnie przylega. Po używaniu ostatnio często lakierów żelowych, a więc wręcz mięsistych, mam tu pewien dyskomfort.
Pędzelek dosyć wąski, o idealnej sztywności, bardzo precyzyjny, lakier dobrze i stosunkowo szybko schnie - słowem polecam, tym bardziej, że cena nieprzesadzona - w Drogeriach Natura 15zł, w ekobieca.pl 11,50zł

Teraz czas na usta





Szminka Prestige Cosmetics ujędrniająca



Tu już nie będzie tak dobrze. Opakowanie mi się nie podoba, bo wybitnie skromne i niepozorne, a ja szczególnie w temacie szminka lubię mieć wrażenie, że trzymam w dłoni względnie luksusowy drobiazg. Tak mam, tu forma ma dla mnie duże znaczenie.
Nie jestem też zachwycona jakością samej pomadki. Jakaś taka bardzo przeciętna w każdym aspekcie - smak, zapach, stosunkowo duża twardość, efekt na ustach. Trochę lepiej jest z trwałością, ale to za mało. Na docenienie zasługuje też bogaty, korzystny dla właściwości ochronnych i pielęgnujących skład ( olej z pestek winogron, porzeczki, sezamowy oraz jojoba).
 Jak jej jednak używam, mam poczucie, jakbym używała taniej, przeciętnej szminki, kupionej za grosze, a cena około 20 zł nie jest przecież niska.



Błyszczyk Prestige Wonder Full





Tu rzeczywistość przerosła moje oczekiwania. 
Ostatnio niezbyt po drodze jest mi z błyszczykami, wolę szminki, a jeszcze jak zobaczyłam kolory, nie byłam wniebowzięta. Wydawały mi się zbyt jaskrawe. Opakowanie też dosyć skromne, choć muszę przyznać, że wygodne w tych swoich obłych kształtach.
Prawdziwy szok przeżyłam jak nałożyłam błyszczyk na usta. Wreszcie coś jest takie jak by się chciało, żeby było. Świetna, mocno gęsta konsystencja, pewnie że trochę lepka (jak to z błyszczykami bywa), ale za to nie zjada się szybko, błyszczyk jest taki konkretny, zdecydowany i zdecydowanie ponadprzeciętnie przylega do skóry ust.
Zapach i smak polubiłam od razu, bo kto nie lubi jak kusi i czaruje smak słodyczy?
Niebagatelny jest tu jednak obiecywany efekt powiększenia ust. Myślę, że jakieś znaczenie ma w tym temacie uczucie mrowienia, chłodzenia/grzania(?) po aplikacji na skórę, coś podobnego do efektu Carmexów.
Oczywiście, na szczęście, nie stałam się nagle posiadaczką ust glonojada, ale może faktycznie coś w tym jest i troszkę ten błyszczyk "pracuje".
Kolory na ustach są znacznie łagodniejsze i delikatniejsze niż w opakowaniu i to dla mnie kolejny, duży plus tych błyszczyków. 
Jestem nimi zachwycona, uwielbiam je i odszczekuję wszystkie moje niepochlebne słowa o błyszczykach - maziactwach na krótką chwilę. Te są świetne.
W Drogerii Natura 28zł, w ekobieca.pl 18zł



Cienie do powiek Prestige matowe





Opakowanie i tu nie powala. W ogóle muszę stwierdzić, że nie jest to mocna strona kosmetyków Prestige, a szkoda, bo niejedna z nas nie wiedząc nic o tych kosmetykach, kupując oczami, po prostu nie będzie miała ochoty po nie sięgnąć w drogerii.
Zwykłe, plastikowe, dosyć delikatne srebrne puzderko z przeźroczystym wieczkiem, które zresztą ma tendencje do rysowania się i tracenia początkowego blasku, nie jest mistrzostwem świata, natomiast jest bardzo wygodne w otwieraniu. Cień ma dużą powierzchnię, co bardzo lubię.
Same cienie, matowe, z subtelnie aksamitnym wykończeniem są bardzo fajne. Moje kolory, nie wszystkie trafione (błękit), ale w ogóle o odcieniach nie ma sensu tu się rozpisywać, bo w końcu każda z nas lubi coś innego, a zdjęcia pokazują to co najważniejsze.
Muszę tylko zwrócić Waszą uwagę na tę biel. Niby biała, a w kontakcie ze skórą powieki cień zaczyna pracować, delikatnie rozbrzmiewając jakimś efektem rozświetlającym, jakimś super subtelnym fioletowym refleksem.
Te cienie oceniam bardzo dobrze.
Trwałe, nie kruszą się i nie osypują, ładnie napigmentowane, nie maja tendencji do zbijania się w załamaniach i zmarszczkach skóry. Dobrze się nimi osiąga taki efekt jaki zamierzamy, bo świetnie się rozcierają, przechodzą odcień w odcień, łatwo można osiągać zamierzoną intensywność.
Pojedyncze cienie w Drogerii Natura cena 25zł, w ekobieca.pl 12,50zł, podwójne w ekobiecej 20zł.



Na dzisiaj kończę, ale na pewno jeszcze raz kosmetyki Prestige się u mnie pojawią, bo kilka całkiem ciekawych maluchów muszę Wam za jakiś czas pokazać, na przykład takiego oto osobnika:





Pozdrawiam
Margaretka

44 komentarze:

  1. Zupełnie nie moja kolorystyka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pewnie też kilka kolorów dla siebie wybrałabym innych, ale większość mi spasowała :)

      Usuń
  2. Podoba mi się ten fioletowy błyszczyk i cienie, zwłaszcza dwa pojedyncze. Nie słyszałam o tej marce, ciekawe jaki jest wybór kolorów w DN.<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam tam dosyć spory wybór cieni i lakierów :)

      Usuń
  3. Podobają mi się cienie do powiek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. one są bardzo fajne jakościowo, szczególnie lubię tego szaraka i tę zgaszoną zieleń, biały też u mnie co dzień w użyciu :)

      Usuń
  4. Bardzo podobają mi się odcienie lakierów do paznokci !
    Świetny wpis:-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam na stronach drogerii bardzo fajne, ciemniejsze kolory, szczególnie taki brudny, ciemny fiolet wpadł mi w oko :)

      Usuń
  5. Kiedyś w Drogerii N przyglądałam się kolorom lakierów bo były świetne, ale nie byłam pewna czy to są dobre lakiery więc odeszłam. Teraz wiem, że coś sobie sprawię ::)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też kusi taki jeden ciemny fiolet, ciekawa jestem jak wygląda na żywca, bo na stronie Natury jest OK :)

      Usuń
  6. nie znam tej firmy, ale kolorki raczej nie moje, pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Według mnie cienie do powiek są najlepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, ale i błyszczyki zasługują na większą uwagę :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. tak, kolor jest ładny, zresztą mam mało brązów w swoich zbiorach, więc się cieszę z tego :)

      Usuń
  9. CIEŃ w odcieniach SZAROŚCI chętnie bym Ci podkradła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Powinni popracować nad opakowaniami, bo tak patrząc tylko na nie to raczej sama w drogerii bym po takie produkty nie sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a przecież w kosmetykach przyciągające wzrok opakowanie to połowa sukcesu :)

      Usuń
  11. Świetny post :) Lakiery mają naprawdę fajne kolory :) Jednak nie wiem czy dałabym za nie aż tyle, zwłaszcza, że kryją nie najlepiej. Jest wiele lakierów w tej cenie co sprawują się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie delikatne warstwy lakieru też maja swoje plusy, czasem po agresywnych pazurkach człowiek może zatęsknić za czymś subtelniejszym :)

      Usuń
  12. hmm nazwa kojarzy się z lepsza obudową:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie, z prestiżem im chyba nie po drodze :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. z tej samej linii? Bo ja do tej mojej nie potrafię się przekonać :)

      Usuń
  14. A weź, ta szaruga wieczna za oknem mnie już przytłacza... niech się to kończy, bo ileż można??

    Kosmetyki ciekawe, błyszczyk tylko mi się nie spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dalej za oknami szaro, czy jest jeszcze gdzieś szmaragdowe niebo? Zaczynam wątpić :)
      co do błyszczyków - dobre są, mówię Ci

      Usuń
  15. Ten blyszczyk sama chcialabym miec w kosmetyczce ;) mówisz ponadprzecieny? :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie są moje wrażenia , całuski

      Usuń
  16. Fajna kolekcja, zaciekawiły mnie cienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podoba mi się ich jakość,polecam

      Usuń
  17. Nie specjalnie przepadam z błyszczykami, ale te mają całkiem ciekawe kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wydawały mi się tak neonowe, cukierkowe :)

      Usuń
  18. muszę przyznać że nie spotkałam ich jeszcze nigdzie...

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować, chociaż mogłyby mi przypaść do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ogólnie są przyzwoite, jeśli ceny nie będą za wysokie to są warte kupienia i wypróbowania

      Usuń
  20. Nie znam firmy ale szmineczka mi się podoba ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Najbardziej spodobały mi się cienie, nie miałam jeszcze kosmetyków z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo ładne lakiery,podobają mi się

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo ładne lakiery,podobają mi się

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz to dla mnie miły prezent, dziękuję i do zobaczenia znowu.