O tym, że świat kosmetyków jest chyba nie do ogarnięcia i poznania w całości nie muszę żadnej kobitki przekonywać.
Na naszym rynku, i tym realnym z półkami i gablotami w drogeriach i perfumeriach, i tym niby mniej namacalnym - bo w sieci, bez przerwy odkrywamy marki, firmy i produkty ciekawe, warte polecenia, a przynajmniej zwrócenia na nie uwagi.
Staram się trzymać rękę na pulsie i wiedzieć co, gdzie i jak w kosmetykowej trawie piszczy.
O tym, że piszczy i to całkiem pachnąco przekonała mnie ostatnio marka Dresdner Essenz, której wiodącym dystrybutorem w Polsce jest firma bathing.pl.
Żel, który dostałam do przetestowania i podzielenia się na blogu moimi wrażeniami sprawił, że trochę poczytałam o tej nieznanej mi dotąd marce.
Muszę przyznać, że ciekawie to wygląda: ta niemiecka marka istnieje od ponad stu lat, a stawia ona głównie na pachnące, ziołowe ekstrakty, rośliny orientalne, leśne, olejki eteryczne, słowem naturalne składniki jak najbardziej "zielonych", "surowych" receptur.
Oferta Dresdner Essenz to przede wszystkim gama produktów, w których zapach i aromaterapia ma pierwszorzędne znaczenie, a stawiany przez markę nacisk na harmonię między pielęgnacją ciała i duszy ma sprawić nam przyjemność i zadowolenie.
Żele do kąpieli i pod prysznic, sole, balsamy, masełka czy olejki to pełen zapachów świat Dresdner Essenz.
Kuszą bergamotka z frezją, cytrusowa pomarańcza z mandarynką czy słodka piwonia, ale mnie najbardziej zainteresowały i skusiły moje ukochane nuty wanilii w kompozycji z drzewem sandałowym.
Naprawdę kremowy żel ma konsystencję dosyć gęstej śmietany, w kolorze białym z perłowym efektem, wszystko to sprawia, że wieczorem sięgam po niego z dużą przyjemnością.
Oczywiście udany wygląd i konsystencja to nie wszystko. Ten kąpielowy kosmetyk ma wyjątkowo miłą gładkość i miękkość i daje to wszystko skórze.
Mycie jest bardzo przyjemne, pienienie się i pianka taka jak być powinna, żadnego spływania z dłoni czy gąbki, z taką wręcz łagodnością rozprowadza się po skórze.
Mocnym atutem jest zapach. Dosyć intensywny, ale nienachalny, absolutnie nie ma tu sztucznych nut, bardzo perfumiarski, kojarzy się z całkiem udaną kompozycją słodkiej wody toaletowej.
Dla mojej dosyć suchej skóry ten żel to prawdziwa przyjemność. Podczas mycia czuję miłe wygładzenie, miękkość, również nawilżenie, choć po wytarciu to uczucie mija i moja skóra potrzebuje jednak dodatkowego nawilżenia balsamem lub masłem.
Zastanawiałam się, czy cena 17 zł za tubkę 200 ml nie jest zbyt wygórowana. Biorąc pod uwagę, że większe żele w drogerii kupimy za mniejsze pieniądze w pierwszym momencie tak pomyślałam, ale... no właśnie jest ważne "ale".
Jeśli w kosmetykach pielęgnacyjnych cenimy sobie minimalizację szkodliwych konserwantów, nie mówiąc już o gwarancji braku detergentów syntetycznych SLES, alkalicznego mydła, olejów mineralnych i silikonowych oraz emulgatorów PEG, za to cenimy sporą dawkę bezpiecznych i korzystnych dla skóry składników naturalnych, to już ta cena nie jest taka duża.
Zdaję sobie sprawę, że jakość musi kosztować, za dobry, bezpieczny dla skóry skład trzeba wysupłać ciut więcej, a i dopracowana formuła też ma swoją wartość, więc te 17 zł okazuje się ceną wcale niezbyt wysoką.
Jeśli podoba się Wam, Moje Drogie ten żel, a muszę dodać, że ma on jeszcze kilku bardzo kuszących, ciekawych braciszków, zaglądnijcie tutaj, ja uważam, że warto.
Pozdrawiam
Margaretka
Kiedyś coś od nich miałam, ale nie pamiętam co :o
OdpowiedzUsuńna pewno to było coś pachnącego, ta marka kładzie na zapachy duży nacisk :)
UsuńJa za wanilią w kosmetykach nie przepadam, ale zainteresowała mnie piwonia, mój zapach, lubię kwiatowe klimaty :)
OdpowiedzUsuńmnie jeszcze bardzo kusi mandarynka z pomarańczą i frezja, podejrzewam, że też byłabym zachwycona :)
UsuńA ja zerkam na granat, ciekawe czy też ma udany zapach :)
Usuńgranat też musi być ciekawy, w ogóle przydałoby się każdy z zapachów sprawdzić, jeśli są tak udane jak moja wanilia z drzewem sandałowym to można poszaleć :)
Usuńz pewnością bym go kupiła, jeśli tylko trafię na sklepowej półce na niego :)
OdpowiedzUsuńnie jestem pewna czy w drogeriach spotkamy produkty, może w jakiś mniejszych?
UsuńMargaretko, ale narobiłaś mi ochoty, lubię takie pachnidełka w łazience, dobry żel to u mnie podstawa :)
OdpowiedzUsuńpolecam Ci go szczerze, mi daje dużo przyjemności podczas kąpieli i pod prysznicem :)
UsuńChciałabym mieć całą serię :)
OdpowiedzUsuńmasz rację, chyba wszystkie warianty są godne i kuszą :)
Usuńkusisz:))
OdpowiedzUsuńtak, nie da się w tym wypadku inaczej :)
Usuńja się zakochałam w mojej frezji z bergamotką <3
OdpowiedzUsuńwidziałam, to przy okazji też peeling, musi pięknie pachnieć :)
Usuńnie znam tych żeli jeszcze osobiście ;D
OdpowiedzUsuńja do niedawna też nie znałam, teraz wiem po co czasem sięgnąć, polecam :)
UsuńUwielbiam wanilię! Widziałam ten żel w DM. :)
OdpowiedzUsuńi u mnie wanilia to chyba zapach nr 1, choć i inne cenię :)
UsuńKuszą, kuszą, zwłaszcza, że kremowa forma żelu, to moja ulubiona :)
OdpowiedzUsuńja też chyba najbardziej takę lubię, natomiast cienkie, rzadkie i nie daj boże galaretowate żele to nie dla mnie :)
UsuńNa jesień bym go przygarnęła, żeby taki ciepły zapach mieć w łazience i się przy nim relaksować. :)
OdpowiedzUsuńoj, latem też będzie cudny :)
UsuńMega blog! xxxxxxxxxx
OdpowiedzUsuńhttp://ewhem.blogspot.com/
Ojej, ile ciekawych informacji u Ciebie! Interesuję się naturalnymi kosmetykami, ale przede wszystkim jestem wielbicielką rękodzieła! Pozwolę sobie obserwować Twój blog, zapraszam do mnie www.mojepasjewjednymmiejscu.blogspot.com
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
cieszę się, że podoba Ci się u mnie, z przyjemnością zaraz do Ciebie wpadam :)
UsuńJak niemiecki to biorę w ciemno .
OdpowiedzUsuńprawda? też mam słabość do niemieckich kosmetyków, często kupuję mydełka, a ich chemia gospodarcza jest moim zdaniem nieporównywalna z naszą :)
Usuńczytam dziś już kolejna pochlebną recenzję na jego temat i chcę go natychmiast!
OdpowiedzUsuńdobra ta bestyjka, lubi się ją jak diabli :)
Usuńja bym miał ochotę na wersję granatową *.*
OdpowiedzUsuńteż się musi świetnie spisywać :)
Usuńkocham wszystko co wanilowe:)
OdpowiedzUsuńto tak jak ja :)
UsuńPrezentuje się ślicznie, nie znałam tej marki ;)
OdpowiedzUsuńja teraz już wiem, że warto ją brać pod uwagę podczas zakupów umilaczy do domowego SPA :)
UsuńSkład faktycznie jest całkiem porządny. Ja również nie znam tej marki. Myślę, że wersja pomarańczowa byłaby świetna na letnie upały :)
OdpowiedzUsuńaa jestem ciekawa jak pachnie bo uwielbiam wanilię :D
OdpowiedzUsuńpierwszy raz go widzę :) kocham takie zapachy :)
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością bym go przetestowała :) Zapach jest jak najbardziej w moim guście :)
OdpowiedzUsuńMam ochotę na wszystkie :D
OdpowiedzUsuń