Obserwatorzy

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

For Your Beauty, maseczka do rąk w rękawiczce tym razem wygładza mi dłonie

Hej Dziewczyny  


"Całuję Twoją dłoń madame, śniąc, że to usta Twe...."

Była kiedyś taka piosenka, czasy to archaiczne. 
Co prawda w dłonie całowane jesteśmy już z rzadka, jedne z nas się z tego cieszą, innym żal, że ten zwyczaj odchodzi do lamusa, ale coś w tym jest, że mężczyzn nasze dłonie rajcują i pociągają
Do mnie wróciły słowa tej piosenki, kiedy zastanawiałam się jak nietuzinkowo zacząć post o pielęgnacji dłoni. Pewnie oryginalności w tym jak kot napłakał, to żeby jeszcze mocniej pójść w wyświechtane frazesy przytaczam ten: "Zadbane dłonie są wizytówką kobiety".

Fakt jest jednak faktem, że możemy mieć cuda wianki na sobie, makijaż najstaranniejszy i zjawiskowy, jeśli dłonie wyglądają tak, że najchętniej cały czas chowałybyśmy je za siebie, czas z tym coś zrobić.

A przecież mają te nasze biedne dłonie wrogów zatwardziałych i bezwzględnych, którzy tylko czyhają, żeby zrobić im krzywdę i a kuku.
 Po pierwsze upływający czas, bezwzględny i okrutny, mogę coś o tym powiedzieć, skóra już nie taka elastyczna, a i o gładkość muszę walczyć codziennie, niezmiennie.
Wszelkie domowe "rozrywki" typu zmywanie garów czy inne zajęcia własne ze ścierą w roli głównej, nie mówiąc już o jakiejś bardzo malutkiej przepierce z bardzo dużymi dawkami detergentów sieją zniszczenie na skórze, że aż strach.
W chłodne i zimowe dni skóra naszych dłoni też nie ma lekko, szczególnie wtedy, kiedy o braku rękawiczek przypomniałyśmy sobie już po wyjściu z domu, a można już wtedy tylko zakląć, że takie z nas gapy.
Słońce, opalanie też przynosi więcej szkody niż pożytku. Sama tak mam, że uwielbiam mieć opalone dłonie, choć zdaję sobie sprawę jakie spustoszenie przynosi to skórze w dalszej perspektywie.



W Rossmannie pod koniec lata mają się pojawić w sprzedaży takie oto maseczki - rękawiczki.
Ja, jako recenzentka nowości Rossmanna dostałam je do przetestowania już teraz, więc spieszę z informacją dla Was, Moje Drogie, co w trawie (rękawiczkach) piszczy.



W opakowaniu jest jedna para rękawiczek, więc teoretycznie to jednorazowy zabieg pielęgnujący. Ja nie byłabym sobą gdybym nie wprowadziła tu drobnej, acz znaczącej korekty. Przemianowałam je na rękawiczki trzykrotnego użytku, bo spokojnie na tyle wystarcza nasączenie rękawiczek kremowym żelem, po prostu po użyciu składam rękawiczki w kostkę i do saszetki, szczelnie ją zamykając.
Właśnie taki trzydniowy cykl po 15 minut mam za sobą i muszę szczerze przyznać, że z efektów jestem zadowolona. 





Substancja, którą nasączone są te rękawiczki zawiera między innymi masło Shea i olejek migdałowy, producent zapewnia, że nie mamy tu żadnych parabenów.
Są dobrze nasączone, ale nic tu nie kapie, nie ścieka, więc niczego sobie nie pobrudzimy. 
Rękawiczki są duże, nawet większe dłonie spokojnie się w nie zmieszczą, wygodne, choć wolałabym by lepiej przylegały do skóry.
Siedzimy sobie przez kwadrans i delektujemy się uczuciem, że właśnie nasze dłonie intensywnie chłoną wszystko, co jest im do szczęścia potrzebne.
Po zabiegu faktycznie jest nieźle. Widzę sporą poprawę skóry. Jest milsza, bardziej gładka, znacznie bardziej miękka.
Zapach też niczego sobie, przyjemny, ciekawy, a na dłoniach wyczuwam go jeszcze przez dwie, trzy godziny.




Co do ceny to sama nie wiem, czy jest atrakcyjna. Opakowanie tych maseczkowych rękawiczek będzie kosztowało 7zł, więc pewnie nawet najdroższy, najbardziej wypasiony krem do rąk wychodzi taniej, ale z kolei forma pielęgnacji ma tu też swoje plusy. Na pewno taki rękawiczkowy okład działa mocniej, a i poczucie, że dla dłoni robimy więcej też nie jest bez znaczenia. 

A co Wy, Moje Drogie, myślicie o takiej formie pielęgnacji dłoni? A może miałyście już podobne maseczki do dłoni? Wracacie do nich?


Pozdrawiam
Margaretka


44 komentarze:

  1. Ja jakoś nie lubie takich masek.

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne te rękawiczki, lubie takie produkty ale nie używam za często :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, to znaczy na twarz od czasu do czasu, ale do rąk to moja pierwsza maska/ rękawiczki :)

      Usuń
  3. fajnie wyglądają i bardzo chętnie kupię sobie takie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam takiej maski do rąk, kiedyś pewnie wypróbuję, bo lubię się tak pobawić z pielęgnowaniem ))
    buźki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, sam fakt takiej niecodziennej pielęgnacji, w każdym razie ja używam zawsze tradycyjnych kremów, maseł i balsamów, jest już przyjemnością :)

      Usuń
  5. Z pewnością zwlaszcza na zimę to dobry pomysl! :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, zimą będą miały jeszcze więcej do naprawiania :)

      Usuń
  6. Ciekawe, ale ja do rąk to tylko krem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż wypróbujesz takie rękawiczki, mówię Ci - fajna sprawa :)

      Usuń
  7. jeszcze nie miałam takich rękawiczek ;) z ciekawości wypróbowałabym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też mój pierwszy raz, ale teraz wiem, że warto czasem zrobić dłoniom taką ekstra przyjemność :)

      Usuń
  8. Fajna sprawa , zawsze to coś innego niż peeling bądź krem ;)) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, widzę, ze efekt jest jednak trochę lepszy niż kremowanie :)

      Usuń
  9. Ciekawa forma tej maseczki, pewnie jak pojawi się już w Rossmannie to chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też sobie kupię, bo widzę zdecydowana poprawę wyglądu dłoni :)

      Usuń
  10. to prawda że nasze dłonie bardzo są narażone na zniszczenia,ja najbardziej ubolewam gdy widzę zadbaną kobietą, która dba o strój, makijaż, odwiedza fryzjera a dłonie ma jakby tarki użyłam na sucho, czerwone i spierzchnięte, wiele osób lubi sie nawet chwalić tym ile potrafią zrobić bez rękawiczek, pranie w Ace , nie ma problemu, Domestos to mały pikuś .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mnie to czasem zastanawia, dlaczego niektóre panie tak po macoszemu traktują dłonie :)

      Usuń
  11. Fajny i ciekawy, tak mi się wydaje, a skoro się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. dokładnie, namiastka SPA, ale lepszy rydz nisz nic :)

      Usuń
  13. mojej mamie by i się przydało

    OdpowiedzUsuń
  14. od czasu do czasu można sobie pozwolić, ten zabieg dobrze wpłynął na Twoje dłonie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, tak, i wiesz, mam zamiar czasem to powtarzać :)

      Usuń
  15. O widzisz, nawet nie wiedziałam, że Ross ma w ofercie takie rękawiczki, moze też się na nie skuszę :D Bo moje dłonie bywają kapryśne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo fajna sprawa od czasu do czasu;, taka bardziej intensywna regeneracja :)

      Usuń
  16. Bardzo lubię tego typu produkty,dlatego przy najbliższych zakupach w ROSSMANNie na pewno się za nimi rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. zazwyczaj takie produkty dobrze wygładzają i nawilżają, szkoda, że efekty nei sa dłgotrwałe :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Jaka świetna!!!:) będę musiała się zaopatrzyć:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Musze poszukać tego cuda w sklepach! Myślę, ze będzie to moja ulubiona forma pielęgnacji dłoni, lubię takie praktyczne rzeczy :) masz racje, na nic drogie ciuchy, biżuteria, odlotowy makijaż, jeśli dłonie niezadbane... pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba kupię ją i wypróbuje z ciekawości jak się spisze u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. pierwszy raz widzę :) chętnie wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie używałam jeszcze tego typu produktów, do rąk stosuję tylko kremy :)

    http://lilac-fleur.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze takich nasączonych rękawiczek nie stosowałam, w sumie to dawno już w Rossmannie nie byłam, ale powiem, że podobają mi się, znaczy rękawiczki nie za bardzo, ale sam pomysł - muszę swoim dłoniom sprawić taki kompres :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pomysł fajny, ale cena faktycznie dość wygórowana... Jak pojawią się w ros. to zdecydowanie przetestuję ;-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie używałam maseczki do dłoni, ale skoro efekty są tak zadowalające to warto spróbować :)
    I fakt mężczyźni uwielbiają nasze dłonie, oczywiście zadbane :))

    OdpowiedzUsuń
  26. nie miałam jeszcze takich cudów, coś czuję że skuszę się na nie podczas najbliższej wizyty w Rossku :)

    OdpowiedzUsuń
  27. A jak długo utrzymuje się efekt?
    Czasami dobrze jest sobie zafundować taką przyjemność, ale ciekawa jestem czy nei lepiej byłoby użyć dobrego kremu i potrzymac dłonie w bawełnianych rękawiczkach przez noc ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kosztuje całkiem sporo, ale za płatki jednorazowe pod oczy płaci się przeważnie jeszcze wiecej :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz to dla mnie miły prezent, dziękuję i do zobaczenia znowu.