Obserwatorzy

wtorek, 2 kwietnia 2013

Trochę o świętach i o Katarzynie Wielkiej



Hej Dziewczyny!  


No to można rzec, że święta były, ale się skończyły.

Jestem jeszcze ciut na zwolnionych obrotach, błogie lenistwo wciąż trzyma mnie dzielnie w swoich objęciach.

 Nie chcę dudrać i narzekać, ale tęsknota za ciepłym, wiosennym wietrzykiem zaczyna być dołująca, a tu poprawy na razie ani widu ani słychu.

Wklejam garść zdjęć okołoświątecznych, bo ta Wielkanoc była, mam nadzieję, że niepowtarzalna, jeszcze chyba naszym wnukom będziemy opowiadały jak to w 2013 roku zima się zawzięła i ani myślała ustąpić miejsca wiośnie.


Taki widok za oknem przywitał nas w wielkanocny poranek.

 Zdjęcie zrobione podczas wieczornego spaceru z Emmą.


Poniedziałek wielkanocny, przynajmniej słońce przypomniało sobie, że ma się dobrze i wciąż jeszcze żyje.






Na szczęście moje świąteczne przyjemności nie ograniczyły się tylko do bardzo wydajnego powiększania sobie obwodu w biodrach podczas, swoją drogą, przemiłych spotkań rodzinnych.

Dosłownie "połknęłam" świetną książkę, "Katarzyna Wielka, gra o władzę" Ewy Stachniak.


Niby biografia, ale w wersji bardzo lekkiej, bardzo kobiecej, czasy dwóch caryc; Elżbiety i Katarzyny Wielkiej podglądane są trochę przez dziurkę od klucza.
Pełno tu spisków, koterii, donoszonych i niedonoszonych ciąż wagi państwowej, zdrad i wierności w imię lepszej pozycji na carskim dworze, są, a jakże kochanki i kochankowie, następcy tronu wcale z nie całkiem prawego łoża, słowem jak to zwykle bywa, czym "większy świat" tym większa obłuda i bagno.
Ta powieść zaczyna się przybyciem młodej, 14-letniej Katarzyny (wtedy jeszcze Zofii) na carski dwór jako kandydatki na żonę dla następcy tronu, późniejszego cara Piotra III.
Wszystko opowiada nam młoda, pochodząca z Polski dwórka, która przedziwnym zrządzeniem losu staje się całkiem sprawnym i zaufanym szpiegiem.
500 stron gry o tron między dwiema silnymi kobietami kończy się zdobyciem go przez Katarzynę, autorka ma w planach dalsze części biografii tej carycy, ja czekam już z niecierpliwością, bo czyta się to jak dobry kryminał.

Pozdrawiam
Margaretka

15 komentarzy:

  1. Książka zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet na Boże Narodzenie nie było takiego śniegu jak teraz, ale mam nadzieję że wiosna już nie karze na siebie czekać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wygląda, że jeszcze każe poczekać :)

      Usuń
  3. tak bardzo ładną mieliśmy Wielkanoc :) zimową :D :D książkę bym z chęcią przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie bym przeczytała, zwłąszcza, że czytam teraz Rosję Jonathana Dimbleby'ego, która notabene mocno polecam!

    OdpowiedzUsuń
  5. widzę że wszędzie zima na całego tej Wielkanocy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale gdzie jest Emma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdzieś sprawdzała miękkość śniegu, ona jedna jest szczęśliwa, że tak biało znowu :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. a jaki pyszniutki, uwielbiam ciasta :)

      Usuń
  8. zajaczek jest po prost genialny ;) i ten kubełek z jajeczkami... swieta swieta i juz po swietach :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz to dla mnie miły prezent, dziękuję i do zobaczenia znowu.