Obserwatorzy

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Czas na prezenty, czas na perfumy



Moje Drogie,  



listopad jaki jest każdy widzi. Nie, każdy widział, bo na szczęście od dzisiaj ten ni to jesienny, ni to zimowy miesiąc już za nami. Mgliste toto, szarobure, a i temperatury delikatnie mówiąc przykre, w każdym razie ziąb lubi zahaczyć i przeniknąć do samego szpiku kości. 
Niby nie lubię listopada, ale z drugiej strony plus ma on wielki i bardzo przeze mnie doceniany.
Zaczyna się okres przedmikołajkowy i przedświąteczny, a ja chyba właśnie samo oczekiwanie, planowanie i przygotowania lubię przynajmniej tak samo jak same święta.
Dłubię jakieś cudaki na choinkę, zaczynam pstrzyć kąty i kątki w domu, stawiam w ciepłym miejscu zakwas z buraków, mam chcicę (co roku tylko mam chcicę i na tym się kończy) upiec kopczyk pachnących imbirem i cynamonem brązowozłotych pierników.




Są jeszcze prezenty. 
Na razie rozglądam się gdzie i co komu kupić, dla mnie to jednak poza tym, że frajda jest, to i ciut stresujące zadanie, bo wiadomo, budżet ograniczony, a chciałabym, żeby na widok tych drobiazgów mniejszych i większych, dziób śmiał się obdarowanemu od ucha do ucha.

Pewnie zgodzicie się ze mną, że w prezentowej krainie najlepsze są totalne niespodziewajki, jednak pewniaki, na które postawić zawsze można też warte są rozważenia. 
Jakbyście mnie spytały co chciałabym dostać od tego szalonego jegomościa z przepastnym workiem, co swój gruby brzuch lubi przeciskać przez najcieńszy nawet komin lub co chciałabym, żeby pod swoimi iglastymi gałązkami skrywała choinka, chyba od razu pomyślę o perfumach.
Są one dla mnie poza konkurencją, pierwszy, piąty, dziesiąty flakon, zawsze radość, zawsze genialne uczucie posiadania małego skrawka luksusu.


Ponieważ między innymi bosko pachnące zakupy perfumiarskie przed nami, zapraszam Was dzisiaj do zaglądnięcia do dobrej i pewnej perfumerii, gdzie zakupy prezentowo - świąteczne zrobić można przebierając, wybierając, a przy tym niekoniecznie za nie płacąc bajońskie sumy, bo ceny jak na nasze, polskie standardy dosyć przyzwoite.



klik w zdjęcie (link do sklepu)


Wybrałam kilka zestawów perfum, które ja osobiście uwielbiam, które są moimi zapachowymi must have, więc również polecam te zapachy i Wam, moje drogie.

Zestawy właśnie teraz, kiedy stawiamy na prezenty to ciekawa opcja. Umówmy się, musi być niezła okazja, żeby swoje ciało dopieszczać tak wypasionymi żelami czy balsamami jak Lancome czy Versace, mnie w każdym razie zdarza się to tylko w wyjątkowo sprzyjających okolicznościach prezentowo - upominkowych. 
W święta w naszych domach ślicznie i klimatycznie, jedzonko też ekstra, świąteczna klasa, ciało i skóra niech też ma czas  wytworności i wyrafinowania.
Więc szalejmy i dajmy poszaleć naszym najbliższym.


La vie est belle



Mój ukochany, numer jeden, 
Kręgosłupem zapachu jest tu irys Pallida z Florencji, jeden z najrzadszych i najdroższych składników perfumeryjnych, dla rozświetlenia zmysłowej, irysowej mgiełki i podkreślenia kwiatowego serca, są tu też nuty jaśminu Sambac i kwiatów tunezyjskiego drzewka pomarańczowego oraz niepowtarzalny olejek eteryczny z indonezyjskiej paczuli.
I na koniec, smakowity i kuszący akord; coś jak cukier połączony z nutą wanilii; fasola tonka, praliny, czarna porzeczka i gruszka, otulają wyrafinowaną niewinnością.

To na pewno zapach bardzo luksusowy, blisko 50% składników to składniki naturalne, w tym znaczeniu La vie est belle jest w perfumeriach niewątpliwie zapachem zupełnie wyjątkowym.

Dla mnie zapach La vie est belle jest po prostu śliczny. Taki jak lubię, mocny,  ale w takiej  subtelno - kobiecej wersji, na pewno w klimatach tych słodko - kwiatowo - owocowych, jest niewiarygodnie trwały, więc go pokochałam miłością najwierniejszą. Post o nim tutaj .



Lancome La Vie Est Belle Zestaw perfum Edp 30ml + 50ml Żel pod prysznic + 50ml Balsam










Dot


Zapach cudnie gra ze słodką urodą flakonu. Jest właśnie taki słodki, nazwałabym go nawet landrynkowym, ale w tym dobrym, uroczym tego słowa znaczeniu.
W pierwszym momencie nieoczekiwanie mocno owocowy, jak najbardziej w czerwonym, a nie zielonym kolorycie smaków i zapachów, bardzo soczysty, pikantny i na pewno ma w sobie coś z gorących zapachów tropików.
Zapach zaczyna się od nut owocowych, ulokowały się tu żurawina z pitają, zwaną również  smoczym owocem.
Teraz docierają do nas bogaty, kwiatowy zapach jaśminu, miodowy kapryfolium i upojna woń kwiatu pomarańczy, tak może pachnieć tropikalny ogród w gorącą, słodką noc.
I baza, to czarowny romans mleka kokosowego z wonną wanilią i  ze zmysłowym piżmem.
Ten zapach jest pełen mocy, słodkiej i niewinnej, ale wyrazistej, bujnej i bardzo trwałej. Ja czuję go na sobie jeszcze po wielu godzinach, to jego kolejna, niezwykle cenna cecha. Post o nim tutaj.

Bardzo dobra cena, właściwie balsam i żel mamy prawie za free.


Marc Jacobs Dot  Zestaw perfum Edp 50ml + 75ml Balsam + 75ml Żel pod prysznic









Vanitas


Bardzo jasny, można by rzec, że nieomal niewinny, pomyślałam nawet, że tak powinna pachnieć dziewczyna w bieli, stając na ślubnym kobiercu.
Ja co prawda mam to już za sobą, ale trochę niewinności, przynajmniej w temacie zapach, jak najbardziej wyjdzie mi na zdrowie.
Zapach jest z tych czystych, świeżych, lekko słodki, ale bez landrynkowych nut, tak często spotykanych od jakiegoś czasu w perfumach.
Na pewno kwiatowy, z elementami słodkiego kwiatu tiare i frezji, delikatnie podbity zapachem limonki, bardzo pogodny i optymistyczny, każący myślom biec gdzieś w stronę zapachu porannej rosy na mokrych płatkach.
Po chwili docierają do nas lekko ostre nuty drzewa cedrowego i bobu tonka, wszystko wykwintne i nienachalne, faktycznie zapach oczarowuje i łatwo daje się pokochać.
pisałam o nich tutaj


 

Versace Vanitas  Zestaw perfum Edt 100ml + 100ml Balsam + Kosmetyczka 










Be Delicious


Byłam akurat w Nowym Jorku, kiedy ( 2004r ) perfumy Be Delicious DKNY miały swoją dość huczną i mocno reklamowaną premierę, ja oczywiście też uległam pokusie i jeden kulisty flakon musiał być mój.
W bardzo oryginalnym opakowaniu - symbolu Nowego Jorku, jabłku, Donna Karan ukryła zapach prześliczny, niezwykłe połączenie egzotycznych kwiatów ze zmysłowymi drzewnymi nutami. Rześki, inspirowany miastem, jest hołdem dla indywidualności. Od tego czasu Be Delicious mają sporo swoich braci, ja wracam do tych perfum bez ustanku, najczęściej do nowych, zielonkawych wersji. Post tutaj.



DKNY Be Delicious  Zestaw perfum Edp 30ml + 30ml Edp Fresh Blossom













Zaczynamy łowy, mam nadzieję, że owocne. 
W każdym razie życzę tego i sobie i przede wszystkim Wam, Moje Kochane.
Macie w swoich świątecznych, zakupowych planach perfumy?




Pozdrawiam
Margaretka

23 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. prawda? ja mam zawsze chcicę na jakiś zgrabny flakon, uwielbiam perfumy :)

      Usuń
  2. perfumy to doskonały pomysł na prezent, pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  3. A właśnie zastanawiałam się, czy nie pomyśleć o perfumach na prezent dla mojej mamy, zaglądnę do tej perfumerii, szczególnie la vie est belle mnie interesują, mama marzy o nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w każdym razie polecam ten zapach bez dwóch zdań, cudny :)

      Usuń
  4. a ja bym była za męskim zestawieniem :D bo rozglądam się za perfumami do Damiana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a myślałam czy by i jednego męskiego nie dorzucić, gapa ze mnie :)

      Usuń
  5. Podoba mi się taki prezent, szczególnie kropka Marca Jacobsa,, mój facet mógłby zrobić odpowiednie zakupy, chyba mu podpowiem co i gdzie szukać )) buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. facetom z reguły trzeba wyłożyć kawę na ławę :)

      Usuń
  6. Omg jakie cudne flakoniki. Może Mikołaja przyniesie.
    Co do buraków to ja kiszę cały rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też częściej barszcz kiszony, ale w święta to obowiązkowo :)

      Usuń
  7. Ja w tym roku stawiam na prezenty w postaci ODZIEŻY :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też dobra opcja i duże pole manewru z ciekawymi prezentami :)

      Usuń
  8. Znajome perfumy :) La vie est belle mam i się zachwycam, chociaż wydają mi się trochę nietrwałe... Poza tym też uwielbiam te biedronkowe :) a sama marzę o The One Dolce&Gabbana :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja uważam, że właśnie la vie...... są wyjątkowo trwałe, ciekawe, że mamy różne opinie :)

      Usuń
  9. Jej i ja umieram na widok perfum, czy to będa 10-te zy 50-te i nawet te same, ale PERFUMKI ;) jAKO PERFUMOHOLICZKA też zaczę polować na coś ciekawego i też robię zakupy od wielu lat na perfumy-perfumeria ;) Amoimi ukochanymi są zapachy Thierrego Muglera!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę się zapachom Thierrego Muglera przyjrzeć z bliska :)

      Usuń
  10. lubię dostawać pachnące prezenty, pod warunkiem że sama je sobie wybiorę ;) a lista przedświątecznych zakupów zaczyna mnie przerażać, chyba będę musiała napaść na bank ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem faktycznie można nie trafić, ale z kolei jak taki prezent niespodziewajka będzie strzałem w dziesiątkę to ho, ho, ho :)

      Usuń
  11. Ja już prezenty świąteczne mam niemal wszystkie kupione. Pozostał prezent dla partnerki mojego taty i dla naszych futrzaków, ale mam już pomysły, więc pozostaje tylko kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobra jesteś, ja jeszcze jestem w przedbiegach :)

      Usuń
  12. świetny blog ♥
    Jestem u Ciebie chyba po raz pierwszy i na pewno nie ostatni :)
    w wolnej chwili zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz to dla mnie miły prezent, dziękuję i do zobaczenia znowu.