Obserwatorzy

piątek, 23 listopada 2012

Vanitas Versace, subtelny zapach luksusu, EDT




Hej Dziewczyny!  

Moje pierwsze wrażenie po wyjęciu flakonu z kartonika to cudowne odczucie posiadania rzeczy luksusowej.

Od tego momentu uległam urokowi wyrafinowanej elegancji, którą dom mody Versace w jakiś niezwykły sposób zaklął w prostych liniach, delikatnych łukach, szkle i dającym lustrzany efekt metalu.

Nie wyobrażacie sobie jak bardzo chciałam, jak bardzo liczyłam, że zawartość flakonu będzie równie wykwintna i zmysłowa.

No i macie przed sobą szczęśliwą posiadaczkę jednego z najsubtelniejszych, jednocześnie i kobiecych i bardzo młodzieńczych zapachów, jakie dotąd miałam. 



Finanse pozwoliły mi tylko na flakonik 30 ml, za to uroda jego proporcji, milutkie doznania w momencie brania go do ręki, wynagradzają mi żal z posiadania najmniejszej z dostępnych w perfumeriach pojemności tej wody.

Bardzo jasny, można by rzec, że nieomal niewinny, pomyślałam nawet, że tak powinna pachnieć dziewczyna w bieli, stając na ślubnym kobiercu. 
Ja co prawda mam to już za sobą, ale trochę niewinności, przynajmniej w temacie zapach, jak najbardziej wyjdzie mi na zdrowie.
Zapach jest z tych czystych, świeżych, lekko słodki, ale bez landrynkowych nut, tak często spotykanych od jakiegoś czasu w perfumach.
Na pewno kwiatowy, z elementami słodkiego kwiatu tiare i frezji, delikatnie podbity zapachem limonki, bardzo pogodny i optymistyczny, każący myślom biec gdzieś w stronę zapachu porannej rosy na mokrych płatkach.
Po chwili docierają do nas lekko ostre nuty drzewa cedrowego i bobu tonka, wszystko wykwintne i nienachalne, faktycznie zapach oczarowuje i łatwo daje się pokochać.



W swojej mocy i trwałości jest raczej subtelny, długo wyczuwalny, ale nie przytłaczający, raczej tworzy zapachową aurę, niż feerię zapachów. 

Dla mnie tak pachnie luksus, dyskretnie i z klasą.

Eau de toilette, 30ml, cena około 270 zł

Dzisiaj w Bardzo Kobiecej Galerii, dla kontrastu z delikatnie - subtelnym klimatem postu, obrazy będą pełne energii i gorących barw. Zapraszam, popatrzcie na malarstwo rosyjskiego artysty Vladimira Ryabchikova.













Pozdrawiam, życzę Wam kolorowego weekendu
Margaretka

31 komentarzy:

  1. W grudniu wychodzę za mąż, czyżby ten zapach był dla mnie? Muszę się z nim poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie flakonik wygląda, ach...zazdroszczę:) Pozdrawiam, życzę udanego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też życzę Ci dużo ciepełka w domu, bo na weekend w Bielsku słońca to chyba nie zobaczymy :)

      Usuń
  3. Jesteś prawdziwą artystką! Przepiękne zdjęcia perfum i świetne obrazy! A opis przekonał mnie do tego stopnia, że jeszcze dzisiaj idę do perfumerii sprawdzić ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa, to dla mnie niezwykle sympatyczny zastrzyk energii :)

      Usuń
  4. Absolutnie bym je pokochala, uwielbiam takie zapachy! Buziaki, zapraszam na nowy wpis! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę *_*
    PS Zapraszam na mikołajkowe rozdanie u mnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. muszą ślicznie pachnieć ♥.♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tym zapachem :) Wyglądają bardzo elegancko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Wyjątkowo dobrze się czuję mając go w dłoni :)

      Usuń
  8. ale śliczna butelka, zapach pewnie równie taki sam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mmmm, rozpłynęłam się w marzeniach. Może po świętach zrobię sobie taki prezent :)...
    Obserwuje z miłą chęcią i zapraszam do tego samego, miło byłoby zaprzyjaźnić się bloggersko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zawsze miałam się pytać, czy te wszystkie obrazy, to twoje dzieło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, zawsze piszę w poście kto jest autorem, to zwykle bardziej albo mniej znani malarze, całuski :

      Usuń
  11. Ja tam wszystkie perfumy kocham, nawet jak nie znam zapachu ;) Taką mam głupawkę na ich punkcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, zapach w kosmetykach to dla mnie bardzo ważna sprawa, a już perfumy..... ach :)

      Usuń
  12. Zapachu niestety nie znam, a flakonik pięknie się prezentuje, elegancko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. az wstyd się przyznać, ale nie mam pojęcia jak pachnie ten Versace ;)) jestem fanką Cacharel Amor Amor ;))
    masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. ja tam uwielbiam ESCADĘ jeśli o zapachy chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. a mi szkoda 50 zł na wodę toaletową ...

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz to dla mnie miły prezent, dziękuję i do zobaczenia znowu.