Obserwatorzy

środa, 7 listopada 2012

Perfumy Givenchy, jej wysokość Organza, mój zapach od lat


Hej Dziewczyny!  

Jesienią i zimą powracam do zapachów ciut bardziej wyrazistych, w moim przypadku w grę wchodzą zapachy niezbyt ciężkie i choć orientalno-korzenne nuty bardzo lubię, raczej się ich wystrzegam, bo wydaje ni się, że takie są przede wszystkim zarezerwowane dla ognistych brunetek.



Bohaterką mojej recenzji będzie ikona wśród zapachów, istniejąca na perfumeryjnym rynku już od szesnastu lat Organza od Givenchy,  dawno stała się legendą, żywą, kochaną, zawsze obecną na toaletkach wielu, wielu kobiet na świecie.

Ten zapach jest ze mną długo, nie potrafię odmówić sobie kupna nowego flakonu, kiedy w poprzednim kończy się już zawartość, ostatnie zaskórniaki jestem w stanie wydać na tę zapachową pychotkę.


na zdjęciach  kolor wody wyszedł trochę zbyt intensywnie, w rzeczywistości jest ona o kilka tonów bardziej jasna


Już kształt flakonu emanuje kobiecością w najlepszym wydaniu. Wysmukły, lekko eteryczny, przywodzący na myśl piękną kobietę w długiej, wieczorowej sukni, która za moment wybierze się na ekskluzywny bal, ten flakon obiecuje nam gustowne połączenie zapachu i elegancji. Jak to zwykle w życiu bywa, mamy tu coś za coś, piękny, wydłużony kształt jest równocześnie trochę wywrotny, dlatego z tymi perfumami trzeba obchodzić się wyjątkowo ostrożnie, ja nie podarowałabym sobie, żeby chwila nieuwagi skończyła się rozbiciem mojego skarbu.

Nie używam ich na co dzień. Może dlatego, ze kiedyś uległam sugestii kształtu flakonu i do dzisiaj kojarzę je z ważniejszymi i bardziej okazjonalnymi wyjściami, sięgam po Organzę raczej popołudniami i wieczorami.

Zapach nawet nie próbuje ukryć tego, o co w nim chodzi.
Zaczyna się podkreśloną tuberozą i ylang-ylang, jest wiciokrzew, więc pełno tu tak kochanej przeze mnie słodyczy,  zapachy gorące i lekko wilgotne, dochodzi magia jakiś białych kwiatów z leciutką nutą wanilii i ambry. 
Zaraz potem dołączają gardenia i jaśmin, uzupełnione zielonymi woniami gałki muszkatołowej i drzewa cedrowego, czujemy silny, ale absolutnie nienachalny, trochę kremowy, trochę ostry, pikantny, ogólnie skomponowany doskonale bogato, zapach.

Jeśli musiałabym te perfumy określić tylko jednym przymiotnikiem, bez zastanowienia wybrałabym słowo; eleganckie. Zaraz potem przychodzi mi na myśl kolejny przymiotnik; wyrafinowane, słowem to zapach skończenie kobiecy, właśnie kobiecy a nie dziewczęcy, zapach, który zabiera nas do najpiękniejszej krainy, krainy sztuki perfumeryjnej.

Ciekawa jestem Waszych opinii o Organzy, miałyście ją, lubicie?


 W mojej Bardzo Kobiecej Galerii dzisiaj też kobieco, obrazy aż pachną od bogactwa barw.
Malarstwo ukraińskiego artysty, Valeriya Kota, zapraszam, popatrzcie











Pozdrawiam
Margaretka

21 komentarzy:

  1. Zapachu tego jeszcze nie miałam,pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieee, ten zapach jest jak dla mnie za mocny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, do lekkich on nie należy, ale właśnie za to między innymi go lubię :)

      Usuń
  3. chciałabym te perfumy;D zawsze mi się ich flakon podobał,a sam zapach?brzmi kusząco:) zapraszam do mnie na wpis

    OdpowiedzUsuń
  4. aż jestem ciekawa jak pachnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedne z mioich pierwszych oryginałków ;) Wspominam je bardzoo dobrze ;) Była strasznie trwałe, a ja lubie takie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też między innymi z sentymentalnych powodów do niego wracam :)

      Usuń
  6. Jak dla mnie jest za mocny, mam ten flakon chyba już ze 2 lata i nie mogę zużyć. Kiedyś ktoś mi powiedział, że "śmierdzą" strasznie (kwestia gustu) ale jakoś ich nie używam. Teraz wolę słodsze zapachy np. Celine Dion Signature ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też jeden flakon trwa dosyć długo, używam raczej okazjonalnie, bo zapach faktycznie mocny :)

      Usuń
  7. Skoro jesteś miłośniczką mocniejszych zapachów na jesień, to polecam Chloe Intense:) to, z czarną kokardką:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę powąchać, ponieważ lubię takie kobiece zapachy

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest jeden z moich ukochanych jesienno-zimowych zapachów. Szal i Organza - zima od razu jest cieplejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. tak, tak, mam i też uwielbiam, cudny, wyrazisty zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Organza.... jest boska ! !

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja lubilam kiedys zapach Organza Idecence. Niestety od dawna jest wycofana ze sprzedazy.:-((

    OdpowiedzUsuń
  13. buteleczka bardzo elegancka ! i obrazy cudowne.nader !!

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy jest możliwe, aby Organza miała różne zapachy, a wygląd butelki jest klasyczny czyli w kształcie kobiety? Kupiłam kiedyś w drogerii uwielbiam ten zapach,orientalny bardzo, teraz kupiłam tester - butelka taka sama,ale nuta zapachowa inna, niestety to nie te...proszę o Wasze refleksje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z reguły bardzo lubię testery bo często to gwarancja wyjątkowo trwałego, danego zapachu (tak miałam z La vie est belle - mój testerowy flakon jest genialnie trwały i mocny, u koleżanki, zwykły to już nie to)
      a co do Organzy, chyba ciut się zmieniła, albo zakodowane w nas wspomnienia zapachów bywają inne niż rzeczywistość.

      Usuń

Każdy Twój komentarz to dla mnie miły prezent, dziękuję i do zobaczenia znowu.