Obserwatorzy

środa, 19 września 2012

Dynia marynowana z ziołami, to nie może się nie udać



Hej Dziewczyny!  

Nie mogłam sobie odmówić takiej przyjemności.

Już sama uroda dyni zmusiła mnie do tego, by zrobić wszystko, żeby chociaż jej część została ze mną dłużej.



Coraz większą frajdę sprawia mi przetworowa twórczość kulinarna, specjalnie piszę twórczość, bo lubię wymyślanie i kombinowanie, klasyczne przepisy służą mi tylko jako taki kręgosłup zasad, składniki, proporcje i pomysł na nowy smak po prostu wymyślam.

W tym przypadku też podstawowe zasady marynowania dyni połączyłam z wolną amerykanką i wierzcie mi, to się sprawdza, uzyskałam smak bardziej ciekawy, pełen fajnych, zaskakujących niuansów.

Jeśli robię przetwory, za jednym razem są to 4 - 6 słoiczki, nie żadne tam hurtowe ilości, potem mogę sięgać po przeróżne, moje własne, bez konserwantów, bez chemii, niedrogie, ale smakowite podjadajki.

Dynia lubi słodko-kwaśne klimaty, więc tę zasadę zachowałam, wyeliminowałam ocet, którego zapachu nie lubię, zastąpiłam go pieprzem cytrynowym (można też użyć octu winnego, kwasku cytrynowego lub po prostu cytryny) i dodałam sporo  suszonych ziół.

A oto fotograficzny zapis kroków w przygotowywaniu mojej wersji dyni marynowanej:

Wygodniej jest dynię pokroić na mniejsze kawałki i wtedy obierać z jej dosyć  twardej, skóry


Standardowo, dynię kroi się w kostkę, ja moją pokroiłam w takie grubsze frytki


Pestki oczywiście pójdą do wyprażenia na patelnię, lubię taką przegryzkę


Pokrojoną dynię wrzucamy na moment do gotującej się, osolonej wody



Po minutce wyjmujemy łyżką cedzakową


i ładujemy do słoiczków. Teraz dodaję przyprawy; lemon pepper , rozmaryn, zioła prowansalskie, suszoną pietruszkę, czosnek, kawałek kory cynamonu, goździki (co, kto lubi, tu zdajcie się na swoje ulubione przyprawy i zioła)



Zalewamy wodą, która pozostała po obgotowaniu dyni, trzeba ją osłodzić cukrem lub miodem.




Zakręcone słoiczki wędrują na 10min do pasteryzacji i gotowe.





Zauważyłam, że coraz więcej osób bawi się w robienie własnych przetworów, fajnie jest tak wymieniać się swoimi pomysłami, proszę więc, piszcie w komentarzach o swoich sposobach na takie małe co nieco.



W mojej Bardzo Kobiecej Galerii dzisiaj kabaczkowo - dyniowo- patisonowe piękności


autor  Gwendolyn C. Bragg

autor  Susie Short
Pozdrawiam
Margaretka

22 komentarze:

  1. U mnie jak na razie papryka na tapecie, ale może i na dynię czas się znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to uwielbiam dynie na slodko! ;) Buziaki, zapraszam serdecznie na nowy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. I adore pumpkin, so probably should do smth like this too))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem jedną z osób, która niedawno odkryła frajdę w robieniu przetworów :)

    Na pewno spróbuję uprażyć pestki na patelni - jak dotąd tylko je suszyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też raczej suszę pestki, ale tym razem kaloryfery jeszcze nieczynne, a boję się, że przy takiej pogodzie jaka jest, pestki mogą się popsuć :)
      całuski

      Usuń
  5. ja tez takie chce !!! i zrobie sobie:)))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dwadzieścia minut i gotowe :)
      całuski

      Usuń
  6. Moja babcia ma ogromne dynie w ogrodzie, muszę jej Twój przepis pokazać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dynia wygląda smakowicie:)Obrazy piękne, pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. dynia nie jest moim ulubionym warzywem. pamiętam, że kiedyś znajoma zrobiła zupę dyniową chyba z aromatem waniliowym. było smakowite:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie wygląda w słoiczkach :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę się przyznać, ale jeszcze nigdy nie kupiłam dyni :) Chyba kiedyś jadłam taką dynię marynowaną przy okazji wizyty u kogoś, ale w sumie nie pamiętam smaku.
    Co do przetworów to rzeczywiście fajna sprawa, potem w zimę ma się namiastkę lata czy jesieni :) Ale niestety jeszcze nigdy takowych nie robiłam :) Choć planuję już któryś raz z kolei ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. przyznam,ze dyni w sloiczkach nigdy nie jadlam,ale zupe z dyni uwielbiam,pestki rowniez - podobno sa bardzo zdrowe :)
    tak to pieknie wszystko opisane i zilustrowane,ze napewno wykorzystam przepis !!
    Margaretka,ja wszystkie Twoje przepisy zapisuje do zeszytu,juz mam ich 4 (paryka marynowana,paryczka smazona,placki i dynia w sloiczkach ) Prosze o wiecej !!

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam dynie jako element dekoracyjny, ale te twoje w sloiczkach rowniez pieknie sie prezentuja, i zapewne tak smakuja! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wstyd się przyznać, ale jeszcze nigdy nie jadłam dyni :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Do tej pory do dyni dawałam tylko goździki. Bardzo lubię dynię.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow! Nigdy nie marynowałam dyni! U mnie wkoło ogórki i gruszki, bleeee, a tu dynia :-) Wypróbuję! :-) Pozdrawiam i zapraszam na konkurs! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Spróbowałabym takiej dyni:) pięknie przystroiłaś słoiki :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo starannie wybierasz galerię, nawet tematycznie, tym razem dyniowo:) super

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz to dla mnie miły prezent, dziękuję i do zobaczenia znowu.