Obserwatorzy

sobota, 1 września 2012

Miętowo czy szmaragdowo? Lakier do paznokci Euphora / Paese nr160


Hej Dziewczyny!  

Wreszcie się dorobiłam mięty.
Patrzyłam łakomym okiem na Wasze mięteczki, plany zakupowe względem tego koloru miałam spore, ale bez przerwy coś stawało mi na drodze. A to odcień był nie taki, a to cena mnie mroziła, albo po prostu słyszałam od pani ekspedientki, że wszystkie mięty właśnie wyszły.

Teraz mam ją i ja. Trochę już po sezonie, choć cena chyba wcale nie z sezonową obniżką, zapłaciłam  8zł.





Jakościowo ten lakier jest dobry, ale bez rewelacji.
Konsystencja bardzo cieniutka, pierwsze krycie daje prawie bezbarwny efekt z lekkim błękitnym odcieniem.
U mnie osiągnięcie tego efektu wymagało trzech warstw, a absolutnie nie mam na paznokciach grubej warstwy, właściwie nie wiem, czy nie przydałaby się jeszcze jedna dla całkiem zadowalającego efektu.







Pędzelek wygodny, do jego kształtu i twardości/miękkości nie mam żadnych zarzutów.

Z założenia jest to lakier bardzo szybko schnący, to oczywiście tylko półprawda, bez utwardzacza (tym razem pozostawiłam lakier bez tej ochronnej warstwy), dosyć długo można sobie uszkodzić polakierowaną płytkę. Ja się jak zwykle załapałam na porządny zadzior na małym palcu, dla zamaskowania przykleiłam tego  dżecika. A niech sobie tam będzie.

Patrzę tak i patrzę na ten kolor i zaczynam się zastanawiać, czy to na pewno mięta, sporo tu też błękitu, szmaragdu, ....  ale i tak jest ładny,  a Wy co myślicie?

Dodaję kilka słów o trwałości tego lakieru.
Malowałam paznokcie w sobotę rano, dzisiaj, w poniedziałek stan lakieru nadal jest bardzo dobry, a dłoni wcale nie oszczędzałam, wiecie, sprzątanie, zmywanie, słowem lakier był narażony na zniszczenie.

stan lakieru po dwóch dniach



Moja Bardzo Kobieca Galeria dzisiaj gości amerykańskiego malarza Guy Carletona Wigginsa.
Nowy Jork to moje ukochane miasto, spędziłam w nim sporo cudnych chwil, więc z radością zamieszczam kilka jego obrazów. 
Sorry za zimę, ale to tak dla przypomnienia, co nas czeka za kilka mgnień czasu, albo jeśli wolicie, dla ochłody ( dla tych z Was, u których temperatura jest jeszcze upalna).




Central Park

 Katedra św. Patryka



Piąta aleja


tzw Żelazko



Rockefeller Center


Tak zwane żelazko,  Flatiron Building  u zbiegu ulic Broadway, Ulicy 23 i Piątej Alei. 

Pozdrawiam
Margaretka

26 komentarzy:

  1. zrobiło się zimowo ,
    mięta jakikolwiek by to ocień jest ponadczasowa

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Nowy Jork w takim starszym wydaniu, ma w sobie magię. Jeden z takich obrazów chętnie powiesiłabym u siebie w mieszkaniu. Zazdroszczę Ci, że miałaś okazję przebywać w Nowym Jorku. Ach, marzenie by tam pojechać... Ale na pewno w końcu uda mi się je zrealizować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak mi się świątecznie zrobiło jak zobaczyłam tą choinkę na obrazie. A kolor lakieru ładny

    OdpowiedzUsuń
  4. Obrazy zachwycają poczułam święta:)U mnie faktycznie dziś gorąco:))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie co to za kolorek to trudno określić ale i tak jest ładny:0
    Obrazy są takie hmm klimatyczne ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie to bardziej błękit niż mięta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładny odcień (w sumie, nawet lepszy od miętowego) ;D Tyle, że nie podobają mi się lakiery, które trzeba nakładać po kilka razy (kilka warstw), żeby uzyskać odpowiedni kolor ;] A tak w ogóle, to świetne są te obrazy ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny kolor ma ten lakier, zimny, ale ładny

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawy pomysł na zdjęcia z tymi kamyczkami:)

    OdpowiedzUsuń
  10. jakie pazurki *.*
    cudna galeria :D

    OdpowiedzUsuń
  11. co tam ze po sezonie wazne ze jest ;) mieta bedziej zawsze modna nawet zima:)

    OdpowiedzUsuń
  12. oooo piękny ! taki lekko zamglony błękit :)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam okazję być w Central Parku (; na szczęście pogoda była przyjemniejsza ;P fajny blog

    OdpowiedzUsuń
  14. jak dla mnie to bardziej blekit niz mieta hehe:)))kolorek bardzo sympatyczny:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. hmm,patrze patrze i w koncu nie wiem mieta czy nie mieta ? co by to nie bylo na paznokietkach prezentuje sie slicznie :)
    obrazy zimowe mi nie przeszkadzaja,a wrecz przeciwnie ! uwielbiam snieg :)

    OdpowiedzUsuń
  16. chyba przydałaby się jeszcze jedna warstwa rzeczywiście:) ale kolor ciekawy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. hmm.. no mięta to raczej nie jest;) ale kolor i tak ładny, chociaż nie lubię lakierów, gdzie muszę nakładać 3 warstwy. przyzwyczajona jestem do 2 na więcej nie mam czasu;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Według mnie jest bardzo ładny ale faktycznie do mięty mu trochę brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. wolę bardziej zielonkawą miętę, ten to taki błękit, przynajmniej na moim monitorze ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. mi się taki odcień podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  21. fajny kolor :)
    ja teraz testuję niebieskiego adosa

    marznąć nie lubię, ale zima mi się podoba i ten śnieg...przyjemne obrazy :)

    Buziaki :)

    P.S. co do sowy, może w jakims rossmannie zostaly :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz to dla mnie miły prezent, dziękuję i do zobaczenia znowu.